Zanosi się na jeszcze bardziej emocjonujący sezon niż przed rokiem. Czołowe cztery zespoły traciły ważnych graczy i raczej uzupełniały skład, niż dokonywały wielkich zakupów. W lidze przynajmniej trzy inne zespoły mają podstawy by marzyć o wdarciu się do Ligi Mistrzów i zarobić jeszcze więcej pieniędzy na kolejne wzmocnienia. Tego lata na transfery w Premier League wydano około 550 milionów euro.
+Czytaj dalej

Nowy sezon Tottenham rozpoczął od kolejnego kroku na drodze Redknappa do czołówki. Pokonanie Liverpoolu to nie byle co, mimo że zespół gości nie przypominał wicemistrzów sprzed kilku miesięcy. “Koguty” w dużym stopniu pokonały graczy Beniteza ich własną bronią - pressingiem w środku pola i szybkością rozgrywanych akcji.
+Czytaj dalej

Czy można się tego było spodziewać? Jasne że tak. Ale nawet biorąc pod uwagę styl gry i chroniczne błędy obu drużyn, wszyscy będą zachwyceni tym meczem i wspominali go jeszcze długo. Cztery bramki, zwroty akcji jak w “Dynastii”, derby Londynu, czego można chcieć więcej? Jakości w obronie i trochę myślenia o wyniku, nie tylko o strzelaniu - tak powie każdy trener.

+Czytaj dalej

Może to zabrzmi dziwnie w kontekście wyniku, ale to była najlepsza Wisła jaką widziałem od przynajmniej pół roku. Momentami gracze Skorży dominowali na boisku i bardzo intensywnym pressingiem odzyskiwali piłki przed polem karnym. Co więcej, sami też potrafili dokładnie i sensownie podawać naciskani przez rywali. Przegrali po indywidualnym błędzie Clebera. Remis nie byłby chyba krzywdzący dla gospodarzy.

+Czytaj dalej

Gospodarze rozpoczęli mecz z jednym punktem na koncie i po końcowym gwizdku nie mieli więcej. Aston Villa była lepsza w każdym aspekcie gry i potrafiła to wykorzystać. Szczególnie dobrze grali skrzydłowi Ashley Young i Nigel Reo-Coker i to oni strzelili bramki. Debiuty w zespole Tottenhamu zaliczyli Roman Pawliuczenko i Vedran Ćorluka. Obaj wypadli raczej słabo.

+Czytaj dalej