Sobotni mecz w Gelsenkirchen potwierdził to, co obserwatorzy Bundesligi widza od dawna: obronę Werderu można ograć jednym podaniem, a jego napastnicy na wyjazdach warci są bardzo niewiele. Steevens przygotował swój zespół do wykorzystania tych wad gości i Schalke wygrało 5:0, szczególnie dzięki świetnej grze Raula, autora trzech bramek oraz Papadopoulosa, nastolatka kierującego defensywą.
+Czytaj dalej
Ten piłkarski weekend przyniósł pojedynki na szczycie przede wszystkim w Anglii i we Włoszech. Ci, którzy czekali na kolejne upokorzenie Arsenalu, zawiedli się. Podobnie jak ci, którzy liczyli na przejaw wielkości jedenastki Luisa Enrique w meczu z Milanem i przebudzenie w Interze. W Niemczech znów bezproblemowo 3 punkty zdobył Bayern, ale rywale nie tracą dystansu.
To był jeden z tych meczów, w których sytuacja całkowicie zmienia się po przerwie. W pierwszej połowie na boisku dominowali gospodarze, strzelili bramkę i nie wykorzystali kolejnych okazji. W drugiej - przewagę mieli piłkarze Schalke, wyrównali i mogli nawet wygrać. Końcówka należała znów do HSV, ale mecz zakończył się podziałem punktów. Spotkanie było szybkie, sporo było strzałów z daleka i ładnych akcji, ale też głupich strat i innych błędów.
Trzy tygodnie temu rozpoczął się kolejny sezon Bundesligi. Z kolei o północy z poniedziałku na wtorek zamknęło się okno transferowe. Kluby w Niemczech jak zwykle na transfery nie przeznaczyły tak wiele pieniędzy jak angielskie, włoskie i hiszpańskie. Przede wszystkim funduszy poskąpili w tym roku ludzie rządzący Bayernem. Mimo to w Bundeslidze pojawiło się kilku ciekawych piłkarzy.
Mecz Schalke z Werderem jak zwykle był bardzo emocjonujący. Była tow dużym stopniu zasługa napastników, ale w jeszcze większym - katastrofalne błędy obrony jednej i drugiej drużyny. Powinno się skończyć na przykład na 4:4. Tymczasem jedni i drudzy nie potrafili wykorzystać defensywnych wpadek i stracili tylko po jednej bramce.