Od początku druga linia Ruchu miała dużą przewagę - nie traciła bezsensownie piłek jak Cracovia, pewnie je odbierała. Ładnie skrzydłami atakowali: Brzyski i przede wszystkim Zając, który już w 7. minucie miał sytuację “sam na sam” z Cabajem, ale świetnie interweniował bramkarz gości. Przez całą pierwszą połowę gospodarze byli lepsi, a po przerwie zasłużenie strzelili gole.
powered by Wordpress | theme based on GreyIcon by AskGraphics | © 2009 Michał Wojtas