W meczu nie było bramek, gospodarze nie wygrali, ale tak naprawdę po ostatnim gwizdku liczyło się tylko to, że Ferguson zdobył swój 11 tytuł z tym klubem, a kibice i piłkarze mogli go świętować na własnym stadionie. Arsenal nie miał nic do stracenia i nic do zyskania - chyba że przesunięcie fety po wywalczeniu mistrzostwa było by aż tak słodkie dla Wengera i jego ekipy.
+Czytaj dalej
W środku tygodnia oba zespoły świetnie poradziły sobie w meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów i awansowały dalej. Lepiej zaprezentował się Liverpool i wygląda na to, że 4:0 nie wzięło się tylko ze słabości Realu. Dzisiejsi goście są w świetnej formie, a w połączeniu z o dzień dłuższą przerwą - zaowocowało to zawstydzającą dla lidera Premier League porażką.
+Czytaj dalej
Niestety nudy. Mecz skończył się wynikiem, którego najbardziej można się było spodziewać. Inter był słabszy - choć nie odstawał od przeciwnika tak bardzo jak Real od Liverpoolu. Przede wszystkim jego piłkarze popełnili zbyt wiele indywidualnych błędów - na które mogą sobie pozwolić np. w meczu z Chievo, ale nie przeciwko Manchester United.
+Czytaj dalej
Trochę smutno oglądać mecz, który miał być starciem tytanów, a po którym ma się wrażenie, że MU znów ograł któregoś z przeciętniaków 1:0. Tyle że tym razem wygrał nie z Sunderlandem albo Wigan, ale z Chelsea - i to aż 3:0. Bynajmniej nie przez przypadek, ale też aż tak dużej przewagi nie miał.
Nie był to najpiękniejszy mecz obu drużyn w tym sezonie. Zarówno goście, jak gospodarze, zagrali bardzo rozważnie i koncentrowali się raczej na tym, by nie stracić bramki. Mieli też swoje okazje, ale ich nie wykorzystali. Najbliżej był Rooney, ale przestrzelił. Mimo wszystko, Martin O’Neill jest zapewne zadowolony z wyniku - przynajmniej częściowo.
+Czytaj dalej