Przed meczem wszyscy zastanawiali się, jaką taktykę przyjmie Alex Ferguson: każe swoim zawodnikom grać piłką, czy pozwoli być przy piłce Barcelonie i nastawi zespół na kontrataki? Pierwsze 10 minut potwierdzało pierwszą tezę, kolejne - drugą, ale w takim razie realizacja planu obrońcom tytułu zupełnie nie wychodziła. Mecz zupełnie zdominowała Barcelona i zasłużenie wygrała.
+Czytaj dalej
Jeszcze raz okazało się, że Ferguson wie co robi. Skład złożony z piłkarzy grających na co dzień w rezerwach, okazał się wystarczająco silny na rewelację pierwszej połowy sezonu - i to na wyjeździe. Kibicom Hull gorycz porażki osłodziła informacja z Birmingham, gdzie Newcastle przegrało z Aston Villą i spadło z ligi. Przed sezonem mało kto sobie to wyobrażał, a teraz trzeba się będzie do tego przyzwyczaić - przynajmniej na rok.
+Czytaj dalej
W meczu nie było bramek, gospodarze nie wygrali, ale tak naprawdę po ostatnim gwizdku liczyło się tylko to, że Ferguson zdobył swój 11 tytuł z tym klubem, a kibice i piłkarze mogli go świętować na własnym stadionie. Arsenal nie miał nic do stracenia i nic do zyskania - chyba że przesunięcie fety po wywalczeniu mistrzostwa było by aż tak słodkie dla Wengera i jego ekipy.
+Czytaj dalej
W środku tygodnia oba zespoły świetnie poradziły sobie w meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów i awansowały dalej. Lepiej zaprezentował się Liverpool i wygląda na to, że 4:0 nie wzięło się tylko ze słabości Realu. Dzisiejsi goście są w świetnej formie, a w połączeniu z o dzień dłuższą przerwą - zaowocowało to zawstydzającą dla lidera Premier League porażką.
+Czytaj dalej
Niestety nudy. Mecz skończył się wynikiem, którego najbardziej można się było spodziewać. Inter był słabszy - choć nie odstawał od przeciwnika tak bardzo jak Real od Liverpoolu. Przede wszystkim jego piłkarze popełnili zbyt wiele indywidualnych błędów - na które mogą sobie pozwolić np. w meczu z Chievo, ale nie przeciwko Manchester United.
+Czytaj dalej