To kolejny dowód dla krytyków Beniteza, że jego czas w Liverpoolu powinien się już skończyć. W tym meczu jego podopieczni właściwie dobrze tylko zaczęli. Potem inicjatywę przejmowali gospodarze, którzy w swoim stylu wykorzystali brak zaangażowania i błędy przeciwnika. Ważnym celem dla Beniteza pozostaje teraz czwarte miejsce w Premier League - a jeśli go nie osiągnie, straci sympatię nawet najwierniejszych kibiców.
+Czytaj dalej

Moyes to nowy Ferguson? Może to dużo za dużo powiedziane, ale zespół kolejnego Szkota ma w sobie coś, co wielokrotnie pozwalało wygrywać MU walkę z równorzędnymi lub nawet mocniejszymi na pierwszy rzut oka rywalami. Tym razem prowadzenie nie dało wygranej drużynie z Old Trafford. Everton zdominował środek pola, a potem wykorzystywał potknięcia przeciwnika - właśnie jak zwykle robią to gracze Fergusona.
+Czytaj dalej

UEFA, chcąc zwiększyć zyski z transmisji (biurokracja pożera wielkie pieniądze) i zainteresowanie, zdecydowała się rozbić jedną kolejkę 1/8 finału na dwa tygodnie. Poza tym, pierwsze cztery mecze nie przyniosły niczego nowego - potwierdziły tylko kilka dobrze znanych prawidłowości. Może jedynym wyjątkiem była przegrana Realu w Lionie, po pięknym golu mało aktywnego w ofensywie Makouna.
+Czytaj dalej

Goście pokazali umiejętność kontratakowania na najwyższym poziomie, co było głównym powodem ich wygranej. Drugim była niższa forma i słaba skuteczność całego Arsenalu. Kolejny raz Ferguson wygrał pojedynek z Wengerem, lepiej zaplanował grę swojego zespołu i dobrał piłkarzy. Londyńczycy znów unikali prostych środków do celu i brakowało im w wielu sytuacjach zdrowego rozsądku.
+Czytaj dalej

To kolejny mecz w którym widać, że piłkarze w Anglii są naprawdę zmęczeni sezonem. Na dodatek w zespole gości brakowało przynajmniej pięciu graczy z najmocniejszego składu, co tłumaczy po części remis. Widowisko było dobre, a gospodarze solidnie zapracowali na jeden punkt. Nie przegrali w 12. kolejnym meczu ligowym i ustalili klubowy rekord.

+Czytaj dalej