Pierwszy raz od 1996 Manchester United stracił 6 bramek - w efekcie fantastycznej gry odwiecznych rywali z tego miasta, dowodzonych przez małego generała - Davida Silvę. Gospodarze nie mają niczego na usprawiedliwienie porażki, a gościom nikt nie może powiedzieć, że nie zasłużyli. Jeśli ktoś wątpił, że Mancini buduje za petrodolary wielką drużynę, dostał właśnie potwierdzenie.
+Czytaj dalej
Jak donosi internetowy “Guardian” , a raczej Press Association, a raczej Richard Bevan - szef związku zawodowych menedżerów w Wielkiej Brytanii, już niedługo zagraniczni właściciele klubów mogą znieść jedną z podstawowych zasad rozgrywek: spadek i awans dla najgorszych i najlepszych drużyn każdej klasy.
+Czytaj dalej
Kibicom Arsenalu można było zazdrościć stylu, ale nie wyniku. Po półtora godziny dominacji na własnym boisku, nie potrafili przełamać dobrej obrony MC i pokonać grającego na swoim poziomie Joe Harta. Gospodarzom brakło szczęścia (trzykrotnie słupki), ale też dobrych decyzji i prób strzału z daleka. Jeśli nie z całej drużyny, fani z Manchesteru mogą być przynajmniej dumni z defensorów i bramkarza.
+Czytaj dalej
Świetny mecz na finisz sezonu - dla wszystkich z wyjątkiem fanów MC. Mimo że zespół Manciniego pokazał niezłą grę, wyraźnie sporo mu brakło by pokonać Tottenham. Goście grali rozsądnie i jednocześnie z wielkim zaangażowaniem. Mogli zremisować, ale mieli w składzie świetnego tego dnia Croucha, który dwa razy nie miał szczęścia, ale za trzecim wykorzystał jedyny błąd Fulopa. Tottenham po raz pierwszy w Lidze Mistrzów.
+Czytaj dalej
Podczas gdy oczy większości europejskich kibiców były zwrócone na bardzo ciekawie zapowiadające się mecze Manchester City - Everton czy Barcelona - Osasuna, niemal groteskowe wiadomości przyszły z Paisley w Renfrewshire w Szkocji. Celtic, który próbował utrzymać przy życiu nadzieję na mistrzostwo, przegrał z St. Mirren… 0:4.
+Czytaj dalej