Oba zespoły z Liverpoolu nie stanęły na wysokości zadania. Półfinał FA Cup stał na poziomie zbliżonym do meczu średniaków Championship: było dużo kopania, ale niewiele grania. Zwycięsko z walki na Wembley wyszedł Liverpool, i to za sprawą kozła ofiarnego obwinianego za wszystkie niepowodzenia. Carroll strzelił gola (oczywiście głową) na 4 minuty przed końcem regulaminowego czasu.
+Czytaj dalej

Kiedy Kenny Dalglish wrócił do Liverpoolu w sierpniu, od razu tysiące fanów tego klubu poczuły ulgę i nadzieję na powrót do prawdziwej wielkości. Nowy menedżer miał to zagwarantować jako człowiek związany z klubem od zawsze i doświadczony trener. Dla amerykańskich właścicieli najbardziej istotne było właśnie to, że kochają go kibice, ale na pewno także liczyli na trofea.
+Czytaj dalej

Fani Liverpoolu mogli mieć przed meczem sporo obaw. Ich zespół w tym sezonie zremisował u siebie 8 z 13 meczów, a rywale w tabeli byli tuż za nimi, po 8 kolejkach bez porażki. Okazało się, że kluczowy dla wygranej był powrót na boisko kapitana, który rozgrywał akcje zespołu, ale przede wszystkim strzelił 3 bramki (pierwszy derbowy hat-trick Liverpoolu od 1982). Gerrard był najlepszy na boisku, ale zwycięstwo było zasługą całego zespołu.
+Czytaj dalej

Kenny Dalglish broni się ostatnio przed zarzutami o kiepskie wyniki pracy tym, że klub finansowo ma się znakomicie. A dowodem na to ma być zakończeniem współpracy z adidasem i rozpoczęcie z firmą Warrios Sports. Ta marka oczywiście do tej pory z futbolem/soccerem nie miała nic wspólnego i przywędrowała do Merseyside, tak jak właściciel klubu, z Bostonu.
+Czytaj dalej

Na najbliższy weekend w planie warto mieć przede wszystkim obejrzenie niedzielnych derbów Mediolanu. Poza tym najciekawsze mecze odbędą się we wznawiającej rozgrywki Ligue 1: OM - Lille i Montpellier - Lyon. W Anglii Chelsea zagra u siebie z Sunderlandem a Newcastle z QPR. Primera Division ma do zaoferowania przede wszystkim mecz Barcelona - Betis, a także Atletico - Villarreal (którego niestety nie będzie w Canal+).
+Czytaj dalej