Ten mecz pokazuje dobrze, w jaki sposób zbytni respekt dla Interu może się źle skończyć. Gospodarze przez całą pierwszą połowę skupiali się na obronie i remisowali po niej bezbramkowo. W drugiej stracili szybko bramkę i ruszyli do ataku. Przeważali i strzelili gola, ale po zaledwie 2 minutach dali sobie strzelić kolejnego gola i w głupi sposób wypuścili z rąk jeden punkt.
Inter wygrał jak najbardziej zasłużenie, ale gol dający mu zwycięstwo był wyjątkowo komiczny. Sam Muntari chyba nie wie, jak go strzelił. Gospodarze przeważali w pomocy, dobrze się bronili. Poza tym w ataku bardzo udanie zagrali Ibrahimovic i Adriano.
+Czytaj dalej
Inter upokorzył Romę na jej stadionie. Dlaczego? Miał lepszy atak, obronę, pomoc, bramkarza i taktykę. Poza tym gospodarze grali jakby nie wierzyli w zwycięstwo. Poza tym, że mistrzowie dominowali w każdej formacji, mieli jeszcze Ibrahimovicia, Maicona i Cambiasso - wszystkich trzech w wysokiej formie. 4:0 to nokaut, który był jak najbardziej zasłużonym wynikiem. Kryzys w Romie trwa.
W Monaco, podczas ociekającej przepychem gali, UEFA i sierotki w postaci (niekoniecznie) najlepszych piłkarzy poprzedniej edycji, rozlosowali grupy pierwszej fazy Ligi Mistrzów. Trzy z nich są wyjątkowo wyrównane. Z kolei w trzech innych łatwo wskazać dwóch głównych kandydatów do awansu. Poniżej prezentuję moje widzimisię na to kto z 32 zespołów dokąd zajdzie.