Po ostatnim w roli prezesa meczu Barcelony z Realem na Camp Nou, Joan Laporta świętował całą noc w dyskotece Luz de Gas w centrum swojego miasta. Zdjęcia z tej imprezy, prezentujące go tańczącego, pijącego, wrzeszczącego, przedostały się do prasy i stały się jedną z sensacji tego tygodnia. Laporta już wiedział, kogo za to winić.
+Czytaj dalej
Bez wątpienia to jeden z najdziwniejszych meczów w tym sezonie. Ostatni zespół w tabeli przyjeżdża do pierwszego. Gospodarze nie przegrali od sierpnia, goście nie wygrali od listopada. Można się spodziewać pogromu, tymczasem faworyt przegrywa 1:2, a bohaterem spotkania zostaje ich były zawodnik, który w dodatku przez większość czasu grał fatalnie.
+Czytaj dalej
Przed rokiem mecz tych dwóch zespołów byłby wielkim wydarzeniem. Dziś oba próbują się wydobyć z kryzysu i wrócić do dawnej chwały. W tym spotkaniu Espanyol był w stanie zaprezentować solidną obronę i kilka ładnych akcji bokiem Valdo. Sevilla miała z gry znacznie, więcej, a poza tym dwóch robiących wiele szumu skrzydłowych. To właśnie zdecydowało o wyniku.
Tego lata suma transferów na hiszpańskim rynku była wyjątkowo niska. W sumie za wzmocnienia kluby Primera Division zapłaciły około 250 milionów euro, z czego na transfery Barcelony przypadło 90 milionów. W porównaniu z niemal 500 milionami wydanymi przed rokiem jest to mała :) kwotą. Przegrany w ostatnim wyścigu o mistrzostwo wzmocnił się zdecydowanie najbardziej, ściągając siedmiu graczy, przede wszystkim defensywnych.