Przed meczem gościom z Galicji nikt nie dawał szans. Okazało się, że jak najbardziej słusznie. Barcelona na własnym boisku obnażyła wszystkie słabości drużyny Miguela Angela Lotiny i każdego gracza z osobna. Bez wielkich trudności, grając z polotem, gospodarze wygrali 5:0. Tym samym pobili rekord startu ligowego w historii Primera Division.
Ten mecz był wyrównany tylko przez pierwszy kwadrans. Potem zdecydowaną wyższość pokazali przede wszystkim skrzydłowi Atletico oraz Forlan. Wielkiej formy nie pokazał Aguero, ale to i tak wystarczyło by strzelić 4 bramki niepewnemu w obronie zespołowi gości.
+Czytaj dalej
Tego lata suma transferów na hiszpańskim rynku była wyjątkowo niska. W sumie za wzmocnienia kluby Primera Division zapłaciły około 250 milionów euro, z czego na transfery Barcelony przypadło 90 milionów. W porównaniu z niemal 500 milionami wydanymi przed rokiem jest to mała :) kwotą. Przegrany w ostatnim wyścigu o mistrzostwo wzmocnił się zdecydowanie najbardziej, ściągając siedmiu graczy, przede wszystkim defensywnych.
To co działo się przez ostatnie 17 lat, powtórzyło się i tym razem. Real przegrał w Galicji, mimo że ma znacznie mocniejszy skład, broni mistrzostwa, a drużynie trenera Lotiny przepowiada się co najwyżej miejsce w środku tabeli. Taki rezultat nie był przypadkiem - po prostu gospodarze dobrze wykorzystali wszystkie swoje atuty i słabości przeciwnika.