Ten piłkarski weekend przyniósł pojedynki na szczycie przede wszystkim w Anglii i we Włoszech. Ci, którzy czekali na kolejne upokorzenie Arsenalu, zawiedli się. Podobnie jak ci, którzy liczyli na przejaw wielkości jedenastki Luisa Enrique w meczu z Milanem i przebudzenie w Interze. W Niemczech znów bezproblemowo 3 punkty zdobył Bayern, ale rywale nie tracą dystansu.

+Czytaj dalej

Tydzień temu w meczu na szczycie padło 7 bramek. W derbach Londynu - najważniejszym pojedynku tej kolejki - 8. Wyniki wyglądają tak, jakby że czołowe drużyny Premier League w ogóle przestały przykładać wagę do obrony i atakowały wszystkimi zawodnikami. To mylące wrażenie, ale mecz Chelsea - Arsenal należał do najlepszych w tym roku, także ze względu na liczbę bramek.
+Czytaj dalej

Zamiast obietnic wspaniałej gry bez pokrycia w faktach, Liverpool pokazał na stadionie Chelsea bardzo solidną grę w obronie i rozsądne wykorzystanie błędów przeciwnika. Goście mieli też trochę szczęścia, ale zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim własnej pracy. Gospodarze, po raz kolejny, “definitywnie” odpadli z walki o mistrzostwo.
+Czytaj dalej

Powrót Lamparda do pierwszej jedenastki, po 3 miesiącach przerwy, nie był szczęśliwy dla jego zespołu. Arsenal wygrał zasłużenie, i to wcale nie wykorzystując nawet połowy swoich dobrych sytuacji. Dwie bramki dla zespołu Wengera padły po kluczowych stratach pomocników Chelsea.
+Czytaj dalej

Mimo że mecz był wyrównany i Arsenal też miał swoje szanse, nikt nie może powiedzieć że wynik jest niesprawiedliwy. Gospodarze wykorzystali tylko część okazji bramkowych i szczególnie w drugiej połowie pokazywali że są lepsi. Z kolei Wenger po raz kolejny miał okazję zobaczyć dlaczego jego zespół walczy tylko o Ligę Mistrzów.
+Czytaj dalej