Trudno cały wkład w zwycięstwo Chelsea na Villa Park przypisywać debiutującemu Guusowi Hiddinkowi, ale na pewno różnica  w grze i wyniku była widoczna.  Goście wygrali przede wszystkim solidnością w obronie i dzięki stuprocentowej skuteczności Anelki. Gospodarzom brakowało obu tych cech, a przede wszystkim nie potrafili wykorzystać swoich standardowych atutów.

+Czytaj dalej

Dobry, wyrównany mecz. Wynik jest jak najbardziej sprawiedliwy, mimo że przez całą pierwszą połowę wyraźnie przeważali gospodarze. Zdołali wyrównać dopiero w 91. minucie i nie pierwszy raz w tym sezonie pokazali, że grają do końca. Arsenal po raz kolejny zademonstrował masę błędów w obronie. Na szczęście miał Bacary’ego Sagnę.
+Czytaj dalej

Nie był to najpiękniejszy mecz obu drużyn w tym sezonie. Zarówno goście, jak gospodarze, zagrali bardzo rozważnie i koncentrowali się raczej na tym, by nie stracić bramki. Mieli też swoje okazje, ale ich nie wykorzystali. Najbliżej był Rooney, ale przestrzelił. Mimo wszystko, Martin O’Neill jest zapewne zadowolony z wyniku - przynajmniej częściowo.
+Czytaj dalej

Bez dwóch zdań Aston Villa była znacznie lepsza od gospodarzy. Dobrze spisywała się cała jej pomoc, ale na szczególnie wyróżnienie zasłużył Ashley Young, który był nie do zatrzymania przez Sagnę i Walcotta. Oczywiście drugim z najlepszych graczy był strzelec 1,5 bramki - Agbonlahor.
+Czytaj dalej

Martin O’Neill miał świętą rację tonując optymistyczne nastroje wśród kibiców z Birmingham. Nie ma mowy Lidze Mistrzów z taką grą przeciwko “wielkiej czwórce” jak dzisiaj. Drużyna Chelsea dała jego zespołowi lekcję piłki, z której powinni skorzystać. Lekcję wykorzystywania słabości rywala, szybkiej, kreatywnej gry w środku pola, a poza tym pokaz ogromnych umiejętności. Wynik nie odzwierciedlał różnicy w jakości gry gości i gospodarzy.

+Czytaj dalej