W końcu ktoś zdołał zatrzymać Barcelonę - i to grając na podobnym poziomie, przynajmniej w drugiej połowie. Sevilla była poukładana, dynamiczna i na dodatek miała dużo szczęścia. Goście dwa razy trafiali w poprzeczkę i wykorzystali tylko jedną sytuację bramkową. Najlepiej grał nowy środkowy pomocnik z Andaluzji - Medel.
+Czytaj dalej

Po historycznym zwycięstwie Barcelony nawet Mourinho nie pozostaje nic innego jak przyznać, że rywale są po prostu lepsi. Klęska nie zmniejsza bardzo szans Realu na mistrzostwo, ale nawet jeśli Kastylijczycy odzyskają tytuł, 5:0 z Camp Nou będzie miodem na serce fanów Barcelony. Ich drużyna była w poniedziałek dwa razy lepsza w każdym elemencie gry, jakby grała z trzecioligowcami.
+Czytaj dalej

Tym meczem Villarreal udowodnił, że będzie się liczył w walce o… trzecie miejsce. Przez długi czas radził sobie z Barceloną w defensywie i ofensywie, ale nawet przy maksymalnym wykorzystaniu potencjału drużyny, było to za mało na obrońców tytułu na Camp Nou. Na Real też pewnie nie starczy. Do ogrania przez drużynę Garrido są za to: Valencia, Sevilla, Atletico.
+Czytaj dalej

Zmiana trenera nie zmienia gry zespołu. To było widać w postawie Sevilli, z którą już miesiąc pracuje Gregorio Manzano. Drużyna, która nie tak dawno była w stanie powalczyć z Barceloną, tym razem oddała mecz bez walki i przypatrywała się jak Messi i Villa strzelają kolejne bramki. Nie radzili sobie z nimi obrońcy, ale na bardzo niskie noty zasłużyli też pomocnicy - przede wszystkim Renato i Romaric.
+Czytaj dalej

Warto było ten mecz obejrzeć, choćby po to, by zobaczyć Barcelonę nie mającą przewagi w posiadaniu piłki na własnym boisku. Właśnie tak było w pierwszej połowie, w której goście nie wykorzystali wielu okazji bramkowych i prowadzili 1:0. Po przerwie najwyraźniej się przestraszyli i oddali zwycięstwo sąsiadom z północnego-wschodu. Najbardziej do zwycięstwa przyczynili się Iniesta i Xavi.
+Czytaj dalej