Duża część meczu była wyrównana, na początku przewagę miał Arsenal, ale piłkarze Chelsea przejęli inicjatywę w drugiej połowie i zasłużyli na wygraną. Dwie bramki dla drużyny Guusa Hiddinka padły po pięknych długich podaniach Lamparda - gracza meczu. Z dobrej strony pokazali się też środkowi obrońcy zwycięzców: Terry i Alex.
+Czytaj dalej
W końcu zdarzył się mecz, który z czystym sumieniem mogę ocenić w sześciopunktowej skali na maksimum. Nie dość, że mecz był prawdziwym klasykiem, ćwierćfinałem Ligi Mistrzów, spotkaniem dwóch bardzo doświadczonych trenerów, to jeszcze stał na bardzo wysokim poziomie i padło w nim aż 8 bramek. Mam nadzieję, że wszyscy zapamiętają go na długo.
+Czytaj dalej
Trochę smutno oglądać mecz, który miał być starciem tytanów, a po którym ma się wrażenie, że MU znów ograł któregoś z przeciętniaków 1:0. Tyle że tym razem wygrał nie z Sunderlandem albo Wigan, ale z Chelsea - i to aż 3:0. Bynajmniej nie przez przypadek, ale też aż tak dużej przewagi nie miał.
Martin O’Neill miał świętą rację tonując optymistyczne nastroje wśród kibiców z Birmingham. Nie ma mowy Lidze Mistrzów z taką grą przeciwko “wielkiej czwórce” jak dzisiaj. Drużyna Chelsea dała jego zespołowi lekcję piłki, z której powinni skorzystać. Lekcję wykorzystywania słabości rywala, szybkiej, kreatywnej gry w środku pola, a poza tym pokaz ogromnych umiejętności. Wynik nie odzwierciedlał różnicy w jakości gry gości i gospodarzy.
Wspaniały początek sezonu wicemistrzów pod wodzą nowego menedżera i nowej gwiazdy w środku pola. Kto jest lepszy, nie było pewne tylko przez pierwszych pięć minut. Potem zadecydowała znakomita gra pomocy Luiza Felipe Scolariego i solidna gra jego obrony. Aby rozstrzygnąć mecz Chelsea wystarczyła pierwsza połowa.