Większość kibiców zapamięta ostatnią kolejkę Primera Division ze względu na popis Messiego w meczu z Valencią, ewentualnie też wygraną Realu w Valladolid i hat-trick kolejnego Argentyńczyka, Higuaina. Tymczasem w Gijon miało miejsce inne wyjątkowe wydarzenie - mecz Sporting-Athletic, w którym na boisku przebywali wyłącznie piłkarze urodzeni w Hiszpanii. Praktycznie rzecz biorąc, coś takiego może mieć miejsce tylko w tym kraju.
+Czytaj dalej

Po porażce w debiucie, pierwszy mecz u siebie w roli trenera był już bardziej udany dla Juana Garrido. Jego zespół pokazał może nie bardzo skuteczny, ale bardzo ładny futbol - a na to kładł nacisk były opiekun Villarreal B. Dużo krótkich piłek w środku pola, prostopadłe podania za obrońców, kreatywność ofensywnych pomocników i napastnika - to wszystko przyniosło wygraną gospodarzom.
+Czytaj dalej

Dwadzieścia kolejek ligowych - tyle wystarczyło by szefowie FC Villarreal ostatecznie stracili zaufanie do Ernesto Valverde. Atmosfera w zespole musi być wyjątkowo zła, skoro nie czekali nawet ze zwolnieniem do czasu zatrudnienia szkoleniowca “z nazwiskiem”. Piąty zespół poprzedniego sezonu do końca obecnego poprowadzi Juan Carlos Garrido, który w Villarreal ostatnio odnosił duże sukcesy z rezerwami.
+Czytaj dalej

Athletic, jak zwykle, zaskoczył wszystkich. Wydawało się, że Real zaczyna „działać” tak dobrze jak oczekuje tego Pellegrini, tymczasem wola walki i siła fizyczna gospodarzy wystarczyły by Kastylijczycy byli bezradni. Kaka ani Cristiano Ronaldo nie zagrali na miarę oczekiwań. Lepiej spisywał się Benzema, ale nie zdołał strzelić bramki i został zmieniony w drugiej połowie. Świetny mecz rozegrał za to w bramce Gorka Iraizoz.
+Czytaj dalej

To był pokaz dyscypliny, rozsądku i sprytu ze strony gości. Nawet jeśli piłkarze z Bilbao bardziej zaangażowali się w mecz, bardzo szybko stracili bramki i pożegnali się z wygraniem grupy. Werder imponował przede wszystkim konsekwencją w pressingu i umiejętnym rozbijaniem obrony Athletiku grą krótką piłką. Świetnie zaprezentowali się Naldo i Frings, którzy nie dawali szans napastnikom gospodarzy.
+Czytaj dalej