Oczywiście mam na myśli piłkę nożną w telewizji. Takiego nagromadzenia ciekawych spotkań na antenie nie pamiętam już od dawna. W sobotę i niedzielę wypada obejrzeć przynajmniej cztery mecze. Zakończy wszystko pojedynek Barcelona - Real w niedzielny wieczór.
+Czytaj dalej
Zanosi się na jeszcze bardziej emocjonujący sezon niż przed rokiem. Czołowe cztery zespoły traciły ważnych graczy i raczej uzupełniały skład, niż dokonywały wielkich zakupów. W lidze przynajmniej trzy inne zespoły mają podstawy by marzyć o wdarciu się do Ligi Mistrzów i zarobić jeszcze więcej pieniędzy na kolejne wzmocnienia. Tego lata na transfery w Premier League wydano około 550 milionów euro.
+Czytaj dalej
Po raz drugi w tym sezonie Everton w głupi sposób wypuścił z rąk punkty w meczu z Aston Villą. Po tym, jak Pienaar strzelił bramkę na 1:3, wydawało się to niemożliwe, ale gracze Davida Moyesa wyjątkowo łatwo dali się zepchnąć do obrony. Remis może wlać trochę nadziei w serca piłkarzy Aston Villi, którzy ostatnio w dość frajerski sposób stracili punkty w meczu z MU.
+Czytaj dalej
Dziwny mecz. Posłuży na potwierdzenie tego, że Benitez działa z Liverpoolem cuda i że jak najbardziej zasłużył na przedłużenie kontraktu. W drugą część tego twierdzenia nie wątpię, natomiast rozmiary zwycięstwa są niezasłużenie wielkie, tak samo jak hat-trick Gerrarda, od którego zaczynają się wszystkie relacje z tego meczu. Najlepszy był Riera.
+Czytaj dalej
Trudno cały wkład w zwycięstwo Chelsea na Villa Park przypisywać debiutującemu Guusowi Hiddinkowi, ale na pewno różnica w grze i wyniku była widoczna. Goście wygrali przede wszystkim solidnością w obronie i dzięki stuprocentowej skuteczności Anelki. Gospodarzom brakowało obu tych cech, a przede wszystkim nie potrafili wykorzystać swoich standardowych atutów.