Gospodarze wypuścili w drugiej połowie z rąk zwycięstwo. Przed przerwą byli lepsi, stworzyli więcej okazji i strzelili bramkę (z pomocą Djourou). Z przebiegu gry Arsenal nie zasłużył nawet na jedną bramkę, ale strzelił dwie - bo formą błysnął Van Persie. Gdy goście złapali wiatr w żagle, było już za późno na odrabianie strat.
+Czytaj dalej
Bez dwóch zdań Aston Villa była znacznie lepsza od gospodarzy. Dobrze spisywała się cała jej pomoc, ale na szczególnie wyróżnienie zasłużył Ashley Young, który był nie do zatrzymania przez Sagnę i Walcotta. Oczywiście drugim z najlepszych graczy był strzelec 1,5 bramki - Agbonlahor.
+Czytaj dalej
Arsenal wygrał po dwóch tygodniach zawodów sprawianych kibicom i menedżerowi - i to bez zawieszonego Van Persiego i kontuzjowanego Adebayora. Zastąpił ich Nasri, który strzelił dwie bramki i odesłał Neville’a do szatni. Goście mieli swoje szanse, ale nie potrafili ich wykorzystać. To był naprawdę bardzo widowiskowy mecz
+Czytaj dalej
Czy można się tego było spodziewać? Jasne że tak. Ale nawet biorąc pod uwagę styl gry i chroniczne błędy obu drużyn, wszyscy będą zachwyceni tym meczem i wspominali go jeszcze długo. Cztery bramki, zwroty akcji jak w “Dynastii”, derby Londynu, czego można chcieć więcej? Jakości w obronie i trochę myślenia o wyniku, nie tylko o strzelaniu - tak powie każdy trener.
Nie wiem czy takie rzeczywiście było zamierzenie Jesualdo Ferreiry, ale jego zespół od początku wyglądał jakby był nastawiony tylko i wyłącznie na obronę. Jak można się było domyślić, to nie była mądra taktyka na mecz wyjazdowy z Arsenalem. Gospodarze wykorzystali to co potrafią najlepiej - szybkie wymiany kilku podań i dzięki temu zupełnie rozbili portugalski zespół. Najlepszy na boisku był Ammanuel Adebayor.