Oczywiście mam na myśli piłkę nożną w telewizji. Takiego nagromadzenia ciekawych spotkań na antenie nie pamiętam już od dawna. W sobotę i niedzielę wypada obejrzeć przynajmniej cztery mecze. Zakończy wszystko pojedynek Barcelona - Real w niedzielny wieczór.
+Czytaj dalej

Mimo że przez większą część meczu Tottenham grał przyzwoicie, znów jego kibice mogli poczuć się jak frajerzy. Na wyniku 3:0 zaważyły chwile zupełnego zamroczenia obrońców i pomocników gości oraz przebłyski geniuszu Van Persiego i Fabregasa. Okazja do rewanżu będzie dopiero w następnej rundzie, przy White Hart Lane.
+Czytaj dalej

Adebayor był królem tego meczu. Robił wszystko: brutalnie faulował, strzelił bramkę, fantastycznie dryblował, wybił piłkę z bramki własnej drużyny. To dzięki niemu, a także fatalnej postawie środkowych obrońców Arsenalu, gospodarze wygrali. Togijczyk pognębił swoich byłych kolegów z szatni i swoich byłych kibiców.
+Czytaj dalej

Jeszcze raz Wenger będzie musiał się zmagać z myślą, że jego zespół składa się z ludzi nieprzyzwyczajonych do wygrywania i z tego względu marnujących szanse na sukcesy. Tę różnicę między nimi i obrońcami tytułu dobitnie pokazał mecz, w którym Arsenal przez długi czas zasługiwał na zwycięstwo.
+Czytaj dalej

Cztery dni temu “Times” opublikował w swoim internetowym wydaniu bardzo dobry wywiad z menedżerem Arsenalu. Były mistrz Anglii w pingpongu, który go przeprowadzał, miał do dyspozycji kilkadziesiąt pytań. W efekcie czytelnicy poznali zapatrywania sześćdziesięciolatka na wiele kwestii, w większości dość odległych od futbolu.
+Czytaj dalej