Mimo że mecz był wyrównany i Arsenal też miał swoje szanse, nikt nie może powiedzieć że wynik jest niesprawiedliwy. Gospodarze wykorzystali tylko część okazji bramkowych i szczególnie w drugiej połowie pokazywali że są lepsi. Z kolei Wenger po raz kolejny miał okazję zobaczyć dlaczego jego zespół walczy tylko o Ligę Mistrzów.
+Czytaj dalej

Jeszcze jeden absurdalny gol i jeszcze jedna absurdalna kontuzja. Poza tym dobrze znana gra Arsenalu krótkimi podaniami i słaby procent wykorzystywanych sytuacji Benta. Zespół Wengera powinien był mieć po tym meczu o trzy punkty więcej, ale jak mu się to często zdarza, zaspał w końcówce. Bent jednak strzelił swoją bramkę.
+Czytaj dalej

Na ten moment czekali fani Tottenhamu od jedenastu lat. Ich zespół w końcu pokonał znienawidzony Arsenal - i to zupełnie zasłużenie. Tym samym odebrał większości kibiców gości nadzieję na mistrzostwo i sam przesunął się na czwarte miejsce w tabeli. Sam poziom meczu może nie był zbyt wysoki, ale gospodarze imponowali.
+Czytaj dalej

Gdyby nie Almunia, Arsenal mógłby przegrać 0:4. Z drugiej strony, Barcelona nie potrafiła zagrać na sto procent do samego końca (już w sobotę mecz z Athletikiem) i dała sobie strzelić dwie bramki. Żeby było ciekawiej, w rewanżu mogą się jeszcze zdarzyć różne rzeczy pod nieobecność zawieszonych Pique i Puyola. Guardiola na pewno nie jest zadowolony.
+Czytaj dalej

UEFA, chcąc zwiększyć zyski z transmisji (biurokracja pożera wielkie pieniądze) i zainteresowanie, zdecydowała się rozbić jedną kolejkę 1/8 finału na dwa tygodnie. Poza tym, pierwsze cztery mecze nie przyniosły niczego nowego - potwierdziły tylko kilka dobrze znanych prawidłowości. Może jedynym wyjątkiem była przegrana Realu w Lionie, po pięknym golu mało aktywnego w ofensywie Makouna.
+Czytaj dalej