Zamiast obietnic wspaniałej gry bez pokrycia w faktach, Liverpool pokazał na stadionie Chelsea bardzo solidną grę w obronie i rozsądne wykorzystanie błędów przeciwnika. Goście mieli też trochę szczęścia, ale zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim własnej pracy. Gospodarze, po raz kolejny, “definitywnie” odpadli z walki o mistrzostwo.
+Czytaj dalej

Mimo że mecz był wyrównany i Arsenal też miał swoje szanse, nikt nie może powiedzieć że wynik jest niesprawiedliwy. Gospodarze wykorzystali tylko część okazji bramkowych i szczególnie w drugiej połowie pokazywali że są lepsi. Z kolei Wenger po raz kolejny miał okazję zobaczyć dlaczego jego zespół walczy tylko o Ligę Mistrzów.
+Czytaj dalej

Po meczu Terry powiedział, że największą zasługą Ancelottiego było wniesienie spokoju w ten zespół i zostawianie piłkarzom dużej swobody co do tego, jak chcą grać i wygrywać. Może jest w tym trochę przypadku, ale takie podejście zaowocowało 103 bramkami i aż ośmioma na pożegnanie z ligą - w meczu z już “utrzymanym” Wigan. Styl zdobycia mistrzostwa powinien wynagrodzić fanom Chelsea rozczarowania w poprzednich latach.
+Czytaj dalej

Ten mecz nie zdecyduje o mistrzostwie, ale da londyńczykom nie tylko trzy punkty, także mnóstwo pewności siebie. To, że byli lepsi, w tym meczu nie podlegało dyskusji od początku do końca. Kluczowy dla wyniku był chyba jednak brak Rooneya. Zresztą cały jego zespół nie grał tak agresywnie jak zwykle.
+Czytaj dalej

Niedzielny pojedynek najlepszych londyńskich zespołów nie przyniósł wielu niespodzianek. Chelsea i Arsenal grały tak, jak można się było spodziewać i to samo można powiedzieć o wyniku. Kolejna strata punktów przez zespół Wengera nie tylko każe zapomnieć o szansach na tytuł, ale też daje nadzieję wszystkim, którzy są w tabeli niżej. Bohaterami meczu - wyjątkowo efektywni: Drogba i Cech.
+Czytaj dalej