Mecz, na który kibice obu drużyn czekali od kilku tygodni, spełnił, jeśli nie przerósł oczekiwania. W zespołach Garde’a i Koumbare błyszczało kilku graczy, tak, że nikt nie będzie miał wątpliwości co do ich europejskiej klasy. Gospodarze, którzy mieli mniej z gry, wygrali właśnie dzięki błyskotliwym zagraniom… i braku skuteczności Gomisa.
+Czytaj dalej
W derbowym meczu Werder przedłużył czarną serię HSV, a sobie zapewnił miejsce w tabeli tuż za gromiącym rywali Bayernem. Odwiecznych rywali dwoma bramkami pogrążył Pizarro, który jeszcze raz udowodnił, jak wiele znaczy dla zespołu Schaafa. Pojedynek nie stał na bardzo wysokim poziomie, ale nie brakowało w nim emocji.
Pierwszy mecz Liverpoolu jako własności NESV zakończył się w pełni zasłużoną porażką, po której niebiescy scousers będą przez pół roku chodzili z podniesioną głową. Everton górował umiejętnościami, zaangażowaniem i pomysłem na grę. W zespole Hodgsona wyraźnie po prostu coś nie gra. Możliwe, że odziedziczył to jeszcze po Benitezie, w każdym razie, pozycja w strefie spadkowej po ośmiu kolejkach nie wróży mu dobrze.
+Czytaj dalej
Mimo że mecz był wyrównany i Arsenal też miał swoje szanse, nikt nie może powiedzieć że wynik jest niesprawiedliwy. Gospodarze wykorzystali tylko część okazji bramkowych i szczególnie w drugiej połowie pokazywali że są lepsi. Z kolei Wenger po raz kolejny miał okazję zobaczyć dlaczego jego zespół walczy tylko o Ligę Mistrzów.
+Czytaj dalej
Niedzielny pojedynek najlepszych londyńskich zespołów nie przyniósł wielu niespodzianek. Chelsea i Arsenal grały tak, jak można się było spodziewać i to samo można powiedzieć o wyniku. Kolejna strata punktów przez zespół Wengera nie tylko każe zapomnieć o szansach na tytuł, ale też daje nadzieję wszystkim, którzy są w tabeli niżej. Bohaterami meczu - wyjątkowo efektywni: Drogba i Cech.
+Czytaj dalej