Kibicom Arsenalu można było zazdrościć stylu, ale nie wyniku. Po półtora godziny dominacji na własnym boisku, nie potrafili przełamać dobrej obrony MC i pokonać grającego na swoim poziomie Joe Harta. Gospodarzom brakło szczęścia (trzykrotnie słupki), ale też dobrych decyzji i prób strzału z daleka. Jeśli nie z całej drużyny, fani z Manchesteru mogą być przynajmniej dumni z defensorów i bramkarza.
+Czytaj dalej

To był jeden z najlepszych możliwych scenariuszy na remis bezbramkowy. Na pewno wynik za niesprawiedliwy mogą uważać fani Kogutów, które atakowały od początku do końca. Winnym jest Friedel, który kolejny raz pokazał nie tylko wielką solidność, ale także ponadprzeciętne umiejętności. Mimo wszystko, forma gospodarzy, szczególnie w ofensywie, robi duże wrażenie.
+Czytaj dalej

Dziesiąty mecz bez porażki i tym razem największa niespodzianka ligi zaszła za skórę tęskniącym za wygraną londyńczykom. Piłkarze Ancelottiego mogą zresztą być wdzięczni sędziemu Waltonowi za odebranie prawidłowej bramki Beniteza gospodarzom. Poza tym bezbramkowy remis był popisem Harta, który zapobiegł przynajmniej pięciu bramkom i po raz kolejny zwrócił na siebie uwagę dyrektorów sportowych.
+Czytaj dalej

Można powiedzieć, że o wyniku zdecydowali nie gracze na boisku, a ci, których zabrakło. Gdyby nie kontuzje Zlatana Ibrahimovicia i Davida Villi, ten mecz raczej nie skończył by się bez bramek. Valencia i Barcelona stworzyły sobie wiele dobrych sytuacji bramkowych, ale nie potrafiły ich wykorzystać. Na pochwały zasłużyli też bramkarze obu drużyn.
+Czytaj dalej

W meczu nie było bramek, gospodarze nie wygrali, ale tak naprawdę po ostatnim gwizdku liczyło się tylko to, że Ferguson zdobył swój 11 tytuł z tym klubem, a kibice i piłkarze mogli go świętować na własnym stadionie. Arsenal nie miał nic do stracenia i nic do zyskania - chyba że przesunięcie fety po wywalczeniu mistrzostwa było by aż tak słodkie dla Wengera i jego ekipy.
+Czytaj dalej