Ten mecz nie zdecyduje o mistrzostwie, ale da londyńczykom nie tylko trzy punkty, także mnóstwo pewności siebie. To, że byli lepsi, w tym meczu nie podlegało dyskusji od początku do końca. Kluczowy dla wyniku był chyba jednak brak Rooneya. Zresztą cały jego zespół nie grał tak agresywnie jak zwykle.
+Czytaj dalej

Gdyby nie Almunia, Arsenal mógłby przegrać 0:4. Z drugiej strony, Barcelona nie potrafiła zagrać na sto procent do samego końca (już w sobotę mecz z Athletikiem) i dała sobie strzelić dwie bramki. Żeby było ciekawiej, w rewanżu mogą się jeszcze zdarzyć różne rzeczy pod nieobecność zawieszonych Pique i Puyola. Guardiola na pewno nie jest zadowolony.
+Czytaj dalej

Dobra gra, ale też bardzo dużo szczęścia pod własną bramką, dały Romie wygraną z obrońcami tytułu. Zespół Ranieriego zbliżył się do Interu w tabeli na jeden punkt i jeśli lombardczycy nie zaangażują się w Serie A tak jak w Lidze Mistrzów, mogą stracić tytuł na korzyść sobotnich rywali lub Milanu. W meczu z Romą drużyna Mourinho zagrała nieźle, ale to nie wystarczyło nawet do remisu.
+Czytaj dalej

Podczas gdy oczy większości europejskich kibiców były zwrócone na bardzo ciekawie zapowiadające się mecze Manchester City - Everton czy Barcelona - Osasuna, niemal groteskowe wiadomości przyszły z Paisley w Renfrewshire w Szkocji. Celtic, który próbował utrzymać przy życiu nadzieję na mistrzostwo, przegrał z St. Mirren… 0:4.
+Czytaj dalej

To kolejny dowód dla krytyków Beniteza, że jego czas w Liverpoolu powinien się już skończyć. W tym meczu jego podopieczni właściwie dobrze tylko zaczęli. Potem inicjatywę przejmowali gospodarze, którzy w swoim stylu wykorzystali brak zaangażowania i błędy przeciwnika. Ważnym celem dla Beniteza pozostaje teraz czwarte miejsce w Premier League - a jeśli go nie osiągnie, straci sympatię nawet najwierniejszych kibiców.
+Czytaj dalej