Niestety w Hiszpanii sędziowie lubią decydować o wyniku meczu i tym razem Megia Davila mocno przyczynił się do wygranej gości. Trzeba jednak przyznać, że byli mimo wszystko lepsi. Villarreal zbyt późno zaczął grać i nie był w stanie strzelić bramki. Bardzo dobrze spisali się Sergio Ramos i Albiol na środku obrony.
+Czytaj dalej
Sporo do przemyślenia będzie miał po tym meczu menedżer Redknapp. Po pierwsze chyba przez dłuższy czas nikt nie będzie brał serio zapowiedzi o dołączeniu przez jego zespół do zespołów walczących o podium. Po drugie w jednym spotkaniu wypadło dwóch środkowych obrońców. Po trzecie atak zdecydowanie nie funkcjonował tak jak powinien. Zatrzymała go niebieska maszyna Ancelottiego.
+Czytaj dalej
Na pewno był to jeden z takich wielkich meczów, które pozostają w pamięci po każdym sezonie. Po siedmioma bramkami, derbami, tysiącem podtekstów widzowie zobaczyli jeszcze wykład na temat: czego brakuje Manchesterowi City do wygrywania trofeów, gry na najwyższym poziomie i pokonywania przeciwników takich, jak zespół Fergusona.
+Czytaj dalej
Oba zespoły rozpoczęły Ligę Mistrzów od bardzo intensywnego meczu, rozgrywanego w czasie ulewy. Bramki było tylko dwie, ale emocji odpowiednio dużo jak na tak dobre ekipy. Remis jest sprawiedliwy, bo gospodarze i goście stworzyli dużo sytuacji bramkowych, szczególnie w drugiej połowie.
+Czytaj dalej
Adebayor był królem tego meczu. Robił wszystko: brutalnie faulował, strzelił bramkę, fantastycznie dryblował, wybił piłkę z bramki własnej drużyny. To dzięki niemu, a także fatalnej postawie środkowych obrońców Arsenalu, gospodarze wygrali. Togijczyk pognębił swoich byłych kolegów z szatni i swoich byłych kibiców.
+Czytaj dalej