Oczywiście mam na myśli piłkę nożną w telewizji. Takiego nagromadzenia ciekawych spotkań na antenie nie pamiętam już od dawna. W sobotę i niedzielę wypada obejrzeć przynajmniej cztery mecze. Zakończy wszystko pojedynek Barcelona - Real w niedzielny wieczór.
+Czytaj dalej

Uli Hoeness przejmuje od Franza Beckenbauera szefowanie Bayernem - stowarzyszeniu i w mniejszym stopniu spółce, jako przewodniczący rady nadzorczej. Jego stanowisko z kolei wypełni Christian Nerlinger, ale tylko jako typowy dyrektor sportowy, bez funkcji czysto handlowych. To jeden z dwóch głównych tematów dla ludzi związanych z klubem - drugim jest trwający cały czas kryzys w zespole.
+Czytaj dalej

Fani gospodarzy mogli się cieszyć z wyniku i skutecznej gry obronnej swojego zespołu. Z drugiej strony, powinni żałować straconej okazji do zwycięstwa, szablonowej gry w ofensywie i błędów w obronie. Ten mecz “Lwy” mogły wygrać, bowiem Barcelona nie pokazała tym razem gry skutecznej i z polotem. Punkt jest sprawiedliwy, choć jedni i drudzy byli dość blisko zwycięstwa.
+Czytaj dalej

Everton to solidny zespół z bardziej niż solidnym menedżerem. To wszystko nie wystarczyło nawet do strzelenia bramki na Old Trafford, mimo że przynajmniej czterech piłkarzy gości rozegrało dobry mecz. Gospodarze, jak zwykle, wykorzystali słabości przeciwnika i strzelili ile mogli. Darren Fletcher popisał się fantastycznym wolejem, dzięki któremu przypomniał kibicom, że kiedyś był napastnikiem.
+Czytaj dalej

Zdecydowanie najlepszy, jak na razie, mecz sezonu. Oba zespoły pokazały się z jak najlepszej strony - z małymi wyjątkami. Kibice, którzy oglądali to widowisko na stadionie, nie zapomną pewnie przez długi czas. Znakomitą grą wyróżnili się autor dwóch goli Lisandro Lopez i świetnie spisujący się w środku pola Stephane Mbia. Wynik nie świadczy wcale o katastrofalnej grze obrońców.
+Czytaj dalej