Tydzień temu w meczu na szczycie padło 7 bramek. W derbach Londynu - najważniejszym pojedynku tej kolejki - 8. Wyniki wyglądają tak, jakby że czołowe drużyny Premier League w ogóle przestały przykładać wagę do obrony i atakowały wszystkimi zawodnikami. To mylące wrażenie, ale mecz Chelsea - Arsenal należał do najlepszych w tym roku, także ze względu na liczbę bramek.
+Czytaj dalej

Gdy rok temu piłkarze UD Levante walczyli o utrzymanie, mało kto liczył na ich pozostanie w Primera Division. Nawet jeśli kibice “żabek” dobre słowo słyszeli od fanów możnego sąsiada z Mestalla, na horyzoncie rysowały się ciemne chmury. Kto by wtedy powiedział, że w październiku 2011 Levante będzie liderem - i to wcale nie w drugiej lidze?!
+Czytaj dalej

Pierwszy raz od 1996 Manchester United stracił 6 bramek - w efekcie fantastycznej gry odwiecznych rywali z tego miasta, dowodzonych przez małego generała - Davida Silvę. Gospodarze nie mają niczego na usprawiedliwienie porażki, a gościom nikt nie może powiedzieć, że nie zasłużyli. Jeśli ktoś wątpił, że Mancini buduje za petrodolary wielką drużynę, dostał właśnie potwierdzenie.
+Czytaj dalej

Jak donosi internetowy “Guardian” , a raczej Press Association, a raczej Richard Bevan - szef związku zawodowych menedżerów w Wielkiej Brytanii, już niedługo zagraniczni właściciele klubów mogą znieść jedną z podstawowych zasad rozgrywek: spadek i awans dla najgorszych i najlepszych drużyn każdej klasy.
+Czytaj dalej

Ten mecz chyba nie do końca spełnił oczekiwania kibiców. Konkretniej: spełniła je przede wszystkim druga połowa. Liverpool był nieco lepszy i pewnie dowiózłby prowadzenie do końca, gdyby Ferguson nie posłał po przerwie na boisko swoich najlepszych zawodników. Po wyrównaniu gospodarze zaatakowali z furią i do ostatniego gwizdka mecz świetnie się oglądało - szkoda, że tak krótko.
+Czytaj dalej