<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>Niecelnetrafienie.pl</title>
	<atom:link href="http://niecelnetrafienie.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://niecelnetrafienie.pl</link>
	<description>blog poświęcony piłce nożnej i temu, jak jest pokazywana w tv i internecie</description>
	<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 05:50:32 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5.1</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Newcastle - Aston Villa 6:0</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/08/22/newcastle-aston-villa-6-0/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/08/22/newcastle-aston-villa-6-0/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2010 15:00:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Anglia]]></category>

		<category><![CDATA[6:0]]></category>

		<category><![CDATA[albrighton]]></category>

		<category><![CDATA[aston villa]]></category>

		<category><![CDATA[barton]]></category>

		<category><![CDATA[carew]]></category>

		<category><![CDATA[carroll]]></category>

		<category><![CDATA[downing]]></category>

		<category><![CDATA[dunne]]></category>

		<category><![CDATA[gutierrez]]></category>

		<category><![CDATA[ireland]]></category>

		<category><![CDATA[jose enrique]]></category>

		<category><![CDATA[newcastle]]></category>

		<category><![CDATA[nolan]]></category>

		<category><![CDATA[perch]]></category>

		<category><![CDATA[premier league]]></category>

		<category><![CDATA[routhledge]]></category>

		<category><![CDATA[smith]]></category>

		<category><![CDATA[young]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=225</guid>
		<description><![CDATA[Czy był ktoś kto spodziewał się takiego wyniku w meczu beniaminka z siódmym zespołem poprzedniego sezonu? Jeśli tak, mógł zarobić sporo pieniędzy. Newcastle wykorzystało niemal wszystkie błędy bardzo słabej tego dnia obrony gości z Birmingham a rolę plutonu egzekucyjnego odegrali superstrzelcy NUFC z Championship: Andy Carroll i Kevin Nolan.

Newcastle zupelnie popsuło ligowy debiut Irelanda, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy był ktoś kto spodziewał się takiego wyniku w meczu beniaminka z siódmym zespołem poprzedniego sezonu? Jeśli tak, mógł zarobić sporo pieniędzy. Newcastle wykorzystało niemal wszystkie błędy bardzo słabej tego dnia obrony gości z Birmingham a rolę plutonu egzekucyjnego odegrali superstrzelcy NUFC z Championship: Andy Carroll i Kevin Nolan.<br />
<span id="more-225"></span><br />
Newcastle zupelnie popsuło ligowy debiut Irelanda, który wypadł blado w porównaniu z Bartonem i Smithem. Środkowi pomocnicy gospodarzy stale odbierali piłkę w środku pola i rozgrywali akcje krótkimi piłkami, zgrywali na boki albo do przodu do czekającego w pogotowiu Carrolla - co na pewno będzie stałym elementem gry zespołu Chrisa Hughtona w Premier League. Routhledge i Gutierrez może nie porywali swoimi akcjami po bokach, ale byli bardzo pożyteczni, również w obronie. Wspólnie z Enrique i Perchem nie dawali miejsca na popisy Downinga i Albrightona - obaj byli niemal niewidoczni.</p>
<p>W zespole Mac Donalda zawiedli wszyscy, ale szczególnie niespodziewana była słaba postawa Dunne&#8217;a, który przyłożył nogę do przynajmniej trzech bramek. Jego partnerzy z defensywy spisywali się równie słabo i nie potrafili sobie poradzić z często zmieniającym pozycje i silnym Carrollem. W ataku z początku szło Aston Villi dobrze, ale Carew nie wykorzystał karnego. Z czasem obrona Newcastle zauważyła, że planem gości na ten mecz jest granie prostopadłych piłek na wolne pole do Ashleya Younga - i od tej pory Anglik przestał stwarzać zagrożenie.  </p>
<div id="podsumowanie">
<strong>Newcastle:</strong> Harper - Jose Enrique, Coloccini, Williamson, Perch - Barton, Smith - Gutierrez, Nolan, Routhledge - Carroll<br />
<br/><br />
<strong>Aston Villa:</strong> Friedel - Warnock, Dunne, Clarke, L. Young - Downing, Petrow, Ireland, Albrighton - A. Young - Carew<br />
<br/><br />
poziom meczu: <strong>4/6</strong><br />
najlepszy na boisku: <strong>Andy Carroll</strong>
</div>
<p>Po przerwie, przy stanie 3:0, Aston Villa nie była w stanie niczego zmienić w swojej grze. Także zmiany menedżera nie przyniosły pozytywów. Widać było, jak bardzo brakuje Agbonlahora - bo Heskey nie może wygrać wyścigu o piłkę z żadnym obrońcą. Newcastle cały czas może nie przyciskało przeciwników do muru, ale strzelało im kolejne bramki. Po tym meczu na pewno poszukiwania Martina O&#8217;Neilla zostaną przyspieszone. Swoją drogą, może odszedł tak nagle bo widział, w jakim stanie jest jego drużyna?</p>
<p>Nawet jeśli w Newcastle mało kto liczy na pozycję w ligowej czołówce, zespół Hughtona sprawił kibicom wiele radości na powitanie Premier League na St. James&#8217; Park. Jeśli forma kilku piłkarzy nadal będzie tak wysoka, już zimą moga się pojawić kupcy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/08/22/newcastle-aston-villa-6-0/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Urugwaj - Holandia 2:3</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/07/06/urugwaj-holandia-2-3/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/07/06/urugwaj-holandia-2-3/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2010 21:00:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>

		<category><![CDATA[2:3]]></category>

		<category><![CDATA[boulahrouz]]></category>

		<category><![CDATA[caceres]]></category>

		<category><![CDATA[de zeeuw]]></category>

		<category><![CDATA[forlan]]></category>

		<category><![CDATA[godin]]></category>

		<category><![CDATA[holandia]]></category>

		<category><![CDATA[kuyt]]></category>

		<category><![CDATA[muslera]]></category>

		<category><![CDATA[perez]]></category>

		<category><![CDATA[robben]]></category>

		<category><![CDATA[sneijder]]></category>

		<category><![CDATA[urugwaj]]></category>

		<category><![CDATA[van bommel]]></category>

		<category><![CDATA[van bronckhorst]]></category>

		<category><![CDATA[van persie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=223</guid>
		<description><![CDATA[Mecz był wyrównany, a o wyniku zdecydowały indywidualności - tak, stereotypowo, można podsumować pierwszy z afrykańskich półfinałów. Urugwaj zostawił po sobie dobre wrażenie także w ostatnim meczu. Jego piłkarzom zabrakło po trochu: wytrwałości, wytrzymałości i umiejętności. Holandia wykorzystała swoje atuty - co pozwoliło jej na wygraną jedną bramką.

Faworytem byli Holendrzy, ale przez pierwsze dziesięć minut [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mecz był wyrównany, a o wyniku zdecydowały indywidualności - tak, stereotypowo, można podsumować pierwszy z afrykańskich półfinałów. Urugwaj zostawił po sobie dobre wrażenie także w ostatnim meczu. Jego piłkarzom zabrakło po trochu: wytrwałości, wytrzymałości i umiejętności. Holandia wykorzystała swoje atuty - co pozwoliło jej na wygraną jedną bramką.<br />
<span id="more-223"></span><br />
Faworytem byli Holendrzy, ale przez pierwsze dziesięć minut się bronili. Ich przeciwnicy atakowali środkiem i obydwoma skrzydłami. Cavani przez cały mecz schodził raz na prawo, raz na lewo. Forlan często wracał  do rozgrywania piłki, co bardzo się przydawało drużynie, w której z całej linii pomocy właściwie tylko Alvaro Perreira angażował się w ataki. Pozostała trójka przeszkadzała w grze Holendrom - i to z dobrym skutkiem.</p>
<p>Początkowo europejski zespół słabo radził sobie z rozgrywaniem akcji. Co chwile nowe ataki Urugwaju wyprowadzał Godin - bo pomarańczowi tracili łatwo piłkę. Bramka dla Holandii padła już w 18. minucie, ale była raczej wynikiem zagapieniem się pomocników &#8220;Charruas&#8221; niż dobrą organizacją gry zespołu van Marvijka. Poza tym Van Bronckhorst oddał strzał życia. Przynajmniej tak samo piękny był gol Forlana na zakończenie pierwszej połowy.</p>
<div id="podsumowanie">
<strong>Urugwaj:</strong> Muslera - Caceres, Godin, Victorino, M. Perreira - Gargano - A. Perreira, Arevalo, Perez - Cavani - Forlan<br />
<br/><br />
<strong>Holandia:</strong> Steckelenburg - Van Bronckhorst - Mathijsen, Heitinga, Boulahrouz - Van Bommel, De Zeeuw - Kuyt, Sneijder, Robben - Van Persie<br />
<br/><br />
poziom meczu: <strong>4/6</strong><br />
najlepszy na boisku: <strong>Wesley Sneijder</strong>
</div>
<p>Po przerwie znów przeważał Urugwaj. Holendrzy remisowali tylko dzięki przytomności umysłu Van Bronckhorsta, który wybił piłkę głową z linii bramkowej. Potem świetne okazje zmarnowali rezerwowy Van der Vaart i Robben. Na szczęście mieli w zespole Sneijdera, który w 70. minucie strzelił w długi róg. Piłkę zasłaniał Van Persie i gol raczej nie powinien być uznany, ale trzeba przyznać, że licząca około dziesięciu podań akcja mogła się podobać. Trzy minuty później Robben strzelił głową (!) po centrze Kuyta, co było konsekwencją błędu Godina.  </p>
<p>Urugwajczycy atakowali do końca i już w doliczonym czasie Maximiliano Perreira strzelił ładną bramkę trafieniem w długi róg. Mimo walki o wyrównanie, nie udało się to Urugwajczykom. Być może gdyby Suarez był na boisku, remis byłby znacznie łatwiej osiągalny&#8230; Holendrzy mieli szczęście że Boulahrouz nie popełnił więcej głupich błędów a van Bommel nie dostał czerwonej kartki. Nie byli w tym meczu wielką drużyną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/07/06/urugwaj-holandia-2-3/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Hiszpania - Portugalia 1:0</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/29/hiszpania-portugalia-1-0/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/29/hiszpania-portugalia-1-0/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Jun 2010 21:00:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>

		<category><![CDATA[1:0]]></category>

		<category><![CDATA[cristiano ronaldo]]></category>

		<category><![CDATA[david silva]]></category>

		<category><![CDATA[david villa]]></category>

		<category><![CDATA[del bosque]]></category>

		<category><![CDATA[eduardo]]></category>

		<category><![CDATA[fabio coentrao]]></category>

		<category><![CDATA[fabregas]]></category>

		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>

		<category><![CDATA[iniesta]]></category>

		<category><![CDATA[jesus navas]]></category>

		<category><![CDATA[llorente]]></category>

		<category><![CDATA[paragwaj]]></category>

		<category><![CDATA[pepe]]></category>

		<category><![CDATA[portugalia]]></category>

		<category><![CDATA[queiroz]]></category>

		<category><![CDATA[raul meireles]]></category>

		<category><![CDATA[tiago]]></category>

		<category><![CDATA[xavi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=222</guid>
		<description><![CDATA[We wtorkowy wieczór zamarło życie od Composteli po Barcelonę i dzięki bramce Davida Villi, stanie się to po raz kolejny w sobotę. Zespół Vicente del Bosque w końcu zagrał na miarę oczekiwań, pokazując kreatywność i pasję. Przeciwnik nastawił się na obronę, co ułatwiało zadanie czwórce obrońców Hiszpanii, ale zwiększało wyzwanie przed graczami ofensywnymi.

Portugalia wyszła na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>We wtorkowy wieczór zamarło życie od Composteli po Barcelonę i dzięki bramce Davida Villi, stanie się to po raz kolejny w sobotę. Zespół Vicente del Bosque w końcu zagrał na miarę oczekiwań, pokazując kreatywność i pasję. Przeciwnik nastawił się na obronę, co ułatwiało zadanie czwórce obrońców Hiszpanii, ale zwiększało wyzwanie przed graczami ofensywnymi.<br />
<span id="more-222"></span><br />
Portugalia wyszła na boisko z zaledwie jednym napastnikiem i wspomagającymi go dwoma skrzydłowymi. W środku mur nie do przebicia dla Xaviego i Iniesty mieli tworzyć: Raul Meireles, Tiago i Pepe. Rzeczywiście, wchodzenie pod pole karne od tej strony sprawiało Hiszpanom sporo problemów, mimo zgrania i przyzwyczajenia do gry krótkimi podaniami dwóch rozgrywających. Rozwiązaniem była gra skrzydłami - i David Villa oraz Fernando Torrez bardzo często zmieniali się w bocznych pomocników. </p>
<p>Drugi z nich prezentował się w tym meczu dość słabo i del Bosque, zamiast wzmacniać siłę w środku pola - wprowadzając Navasa, Fabregasa czy Silvę, posłał na boisko Fernando Llorente. Środkowy napastnik z Bilbao zaraz po wejściu miał znakomitą sytuację bramkową, ale Portugalię uratował Eduardo. Zaledwie dwie minuty później padła bramka na miarę ćwierćfinału - po wymianie krótkich podań między Iniestą i Xavim, strzale a potem dobitce Villi. Wcześniej podopieczni Queiroza radzili sobie z takimi akcjami, tym razem zabrakło asekuracji na prawej stronie obrony.</p>
<div id="podsumowanie">
<strong>Hiszpania:</strong> Casillas - Capdevila, Pique, Puyol, Sergio Ramos - Sergio Busquets - Xavi, Xabi Alonso - Iniestea - David Villa, Fernando Torres<br />
<br/><br />
<strong>Portugalia:</strong> Eduardo - Fabio Coentrao, Bruno Alves, Ricardo Carvalho, Ricardo Costa - Pepe - Raul Meireles, Tiago - Simao, Cristiano Ronaldo - Hugo Almeida<br />
<br/><br />
poziom meczu: <strong>4/6</strong><br />
najlepszy na boisku: <strong>David Villa</strong>
</div>
<p>Pierwszy gol stracony na tym mundialu stał się tez dla Portugalii ostatnim. W ofensywie jej piłkarze pokazywali niewiele - Hiszpania była dobrze zorganizowana w tyłach, a we trójkę ofensywni gracze Quiroza nie byli w stanie wiele zdziałać. Cristiano Ronaldo nie pokazał umiejętności, których oczekiwali od niego kibice. Po raz kolejny uwagę wysłanników największych klubów przyciągnął Fabio Coentrao, poza nim jednak nikt nie wybił się na tle solidnego zespołu. Hiszpania miała świetnego tego dnia Xaviego, którego podania nie były by jednak decydujące, gdyby z przodu nie było Villi.</p>
<p>Półfinałowym przeciwnikiem Hiszpanów będą Paragwajczycy, którzy zdołali pokonać Japonię dopiero w rzutach karnych. Kibice mogą szykować się na mecz podobny do wtorkowego i każdy wynik inny niż zwycięstwo Europejczyków będzie sensacją. Ciekawe, jakim graczom tym razem da szansę del Bosque. Na pewno będzie potrzebował kreatywności by minąć obronne zasieki przeciwników. Ultraofensywnym wariantem będzie gra z dwoma skrzydłowymi (np Navasem i Pedrito) i Villą w ataku, ale raczej można się spodziewać utrzymania ustawienia z dwóch ostatnich wygranych.</p>
<p>Choć entuzjazm nie jest tak wielki jak przed meczem ze Szwajcaria, kibice w Hiszpanii znów oczekują od swoich graczy wielkich osiągnięć. Zwycięstwo z Paragwajem jest na tyle realne, że historyczny awans do półfinału jest w zasięgu ręki. &#8220;La Roja&#8221; może bać się przede wszystkim zmęczenia i dekoncentracji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/29/hiszpania-portugalia-1-0/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wyzwanie dla fanów faworytów</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/21/wyzwanie-dla-fanow-faworytow/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/21/wyzwanie-dla-fanow-faworytow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 05:22:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>

		<category><![CDATA[Anglia]]></category>

		<category><![CDATA[argentyna]]></category>

		<category><![CDATA[brazylia]]></category>

		<category><![CDATA[dunga]]></category>

		<category><![CDATA[Francja]]></category>

		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>

		<category><![CDATA[maradona]]></category>

		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=221</guid>
		<description><![CDATA[Reprezentacje europejskich piłkarskich gigantów nie rozpieszczają swoich kibiców. Przed trzecią serią meczów tylko Holandia zapewniła sobie przejście do fazy pucharowej. Anglia, Włochy, Niemcy, Hiszpania - wszystkie pokazały swoje słabe strony, a we francuskim zespole doszło do buntu przeciwko trenerowi - i nikt nie spodziewa się po nim wyjścia z grupy.

Najmniej zmartwień mają, mimo porażki z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Reprezentacje europejskich piłkarskich gigantów nie rozpieszczają swoich kibiców. Przed trzecią serią meczów tylko Holandia zapewniła sobie przejście do fazy pucharowej. Anglia, Włochy, Niemcy, Hiszpania - wszystkie pokazały swoje słabe strony, a we francuskim zespole doszło do buntu przeciwko trenerowi - i nikt nie spodziewa się po nim wyjścia z grupy.<br />
<span id="more-221"></span><br />
Najmniej zmartwień mają, mimo porażki z Serbią, kibice Niemiec. Ich zespół przeciwko (słabej) Australii dominował, grał ładnie i skutecznie. W drugim meczu wystarczył jednak jeden błąd w obronie, jeden błąd sędziego i fatalna skuteczność, by wszystkie atuty przestały się przekładać na wynik. Podobną sytuację mogą mieć po meczu z Hondurasem fani Hiszpanii. Ich zespół przeciwko Szwajcarii stworzył kilkanaście okazji bramkowych, ale zamiast wygrać kilkoma bramkami - stracił gola i przegrał. To pewna nowość, bo przecież w meczach grupowych Hiszpanie zwykle zachwycają polotem i skutecznością. Mają jeszcze czas, by zmienić to wrażenie.</p>
<p>Mniej do powiedzenia będą mieli piłkarze z Anglii i Włoch, którzy po dwóch nudnych remisach zupełnie rozczarowali kibiców i ściągnęli na siebie zmasowaną krytykę wszelkiego rodzaju ekspertów. Jeśli ktoś w tych krajach szykował się na wspaniałe przeżycia przed telewizorem i piękną grę - szybko stracił nadzieję. Włochom i Anglikom brakuje indywidualnej formy poszczególnych piłkarzy - fizycznej i psychicznej - nie mówiąc już o zgraniu. Wszystkie zapowiedzi tego, jak ważne są mistrzostwa świata i reprezentowanie własnego kraju tracą wartość jeśli faworyci nie są w stanie pokonać: USA, Algierii, Paragwaju, Nowej Zelandii. </p>
<p>Jeśli w ostatnich meczach Włochy i Anglia nie zgarną zwycięstw, mediom pozostanie tylko szukanie przyczyn klęski, najlepiej w postaci selekcjonerów i piłkarzy. Niewłaściwy dobór zawodników, złe przygotowanie do turnieju, zła taktyka, brak ducha zespołu - powodów może być ile tylko trzeba. Nie można przy tym zapomnieć o zmęczeniu sezonem - co widać chyba najlepiej na przykładzie czołowych angielskich graczy. Rooney, Lampard, Lennon, którzy zwykle w decydujących momentach wypracowują lub strzelają bramki dla klubów, na boiskach RPA są bezradni i zagubieni. Przygotowania do kolejnego sezonu zaczną się pod koniec lipca, a przecież na odpoczynek też trzeba mieć czas.</p>
<p>Taką teorię podważają dotychczasowe wyniki Argentyny i Brazylii, które z grupowymi przeciwnikami radziły sobie bez większych problemów. Nawet jeśli część kibiców oczekiwała efektowniejszej gry - co to za zmartwienie w porównaniu z problemami europejskiej czołówki. Maradona i Dunga zgarnęli po sześć punktów z zespołami, które przecież tworzą też w większej części piłkarze mieszkający i pracujący na stałe w Europie, a media w Ameryce Południowej wcale nie mniej interesują się mundialem niż europejskie.</p>
<p>W tej sytuacji mogą się wykazać fani (także w mediach) najsilniejszych zespołów z Europy, którzy przez lata są przyzwyczajani do gry na najwyższym poziomie i zwycięstw ze słabeuszami. Mogą pokazać wsparcie nawet dla kiepsko grających piłkarzy - co na pewno nie wyjdzie im na złe. Mogą też skupić się na krytykowaniu - i wtedy ofiarami będą nie tylko trenerzy, ale także piłkarze. Bez względu na to, po tych mistrzostwach będzie jasne jak wielka różnica w Europie jest między piłką klubowa a reprezentacyjną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/21/wyzwanie-dla-fanow-faworytow/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Lekcja pokory&#8230;</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/16/lekcja-pokory/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/16/lekcja-pokory/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 21:15:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>

		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>

		<category><![CDATA[barcelona]]></category>

		<category><![CDATA[brazylia]]></category>

		<category><![CDATA[chile]]></category>

		<category><![CDATA[del bosque]]></category>

		<category><![CDATA[inter]]></category>

		<category><![CDATA[korea północna]]></category>

		<category><![CDATA[szwajcaria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=220</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;tak właśnie zatytułowało swoje podsumowanie z meczu Hiszpania-Szwajcaria internetowe wydanie dziennika &#8220;Marca&#8221;. Niepokonani przez dziesiątki meczów, pewni siebie, tworzący zgraną drużynę pod wodzą doświadczonego trenera - Hiszpanie jednak przegrali. Nie dali chwili radości milionom fanów na co dzień zatroskanych kryzysem gospodarczym.

Bardziej nieoczekiwana mogła być chyba tylko porażka Brazylii z KRLD, która zresztą nie była aż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;tak właśnie zatytułowało swoje podsumowanie z meczu Hiszpania-Szwajcaria internetowe wydanie dziennika &#8220;Marca&#8221;. Niepokonani przez dziesiątki meczów, pewni siebie, tworzący zgraną drużynę pod wodzą doświadczonego trenera - Hiszpanie jednak przegrali. Nie dali chwili radości milionom fanów na co dzień zatroskanych kryzysem gospodarczym.<br />
<span id="more-220"></span><br />
Bardziej nieoczekiwana mogła być chyba tylko porażka Brazylii z KRLD, która zresztą nie była aż tak odległa od realizacji. Drużyna Del Bosque potwierdzała swoje umiejętności i wysoką formę - ale tylko kreowaniem sytuacji strzeleckich. Co z tego, że jego zawodnicy byli przy piłce 73 procent czasu gry, że oddali 23 strzały na bramkę? Dokładnie to samo, co w meczach Interu Mediolan z Barceloną.</p>
<p>Poza tym, że Hiszpania rzeczywiście miała przewagę nad Szwajcarią, internetowi dziennikarze z pierwszego z tych krajów zwracają też uwagę na fakt, że gol Fernandesa padł po spalonym a sędzia Webb nie odgwizdał karnego po faulu na Silvie. Nie próbuję jednak tym tłumaczyć wszystkich potknięć zespołu, których był sporo. &#8220;<a href="http://www.marca.com/2010/06/16/futbol/mundial_2010/selecciones/espana/1276704408.html" onclick="javascript:urchinTracker ('/outbound/article/www.marca.com');">To nie był nasz dzień</a>&#8221; - jak powiedział po meczu selekcjoner.</p>
<p>Teraz jego kadrę czekają wyzwania w postaci meczów z Chile i Hondurasem. Nikt nie wątpi, że może je wygrać oba bez większego problemu, ale jakakolwiek wpadka może oznaczać rozstanie z mundialem jeszcze w fazie grupowej. Co prawda gracze hiszpańscy przełamaliby klątwę &#8220;gramy pięknie jak nigdy, przegrywamy jak zwykle&#8221; - ale chyba nie o taki sposób chodzi.</p>
<p>Wieści o porażce kadry narodowej mają na &#8220;jedynce&#8221; wszystkie portale informacyjne, nawet nie związane ze sportem. W &#8220;Marce&#8221; można wymyślać tytuły do tego wydarzenia, i jest ich już ponad 1600. Tylko &#8220;Sport&#8221; nie jest za bardzo zainteresowany &#8220;La Roja&#8221;. Tam tematem numer 1 nadal są wybory prezesa FC Barcelony&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/16/lekcja-pokory/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Niemcy - Australia 4:0</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/13/niemcy-australia-4-0/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/13/niemcy-australia-4-0/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 21:00:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>

		<category><![CDATA[australia]]></category>

		<category><![CDATA[badstuber]]></category>

		<category><![CDATA[cacau]]></category>

		<category><![CDATA[cahill]]></category>

		<category><![CDATA[garcia]]></category>

		<category><![CDATA[grella]]></category>

		<category><![CDATA[klose]]></category>

		<category><![CDATA[lahm]]></category>

		<category><![CDATA[loew]]></category>

		<category><![CDATA[mueller]]></category>

		<category><![CDATA[neill]]></category>

		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>

		<category><![CDATA[oezil]]></category>

		<category><![CDATA[podolski]]></category>

		<category><![CDATA[schwarzer]]></category>

		<category><![CDATA[schweinsteiger]]></category>

		<category><![CDATA[valeri]]></category>

		<category><![CDATA[verbeek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=219</guid>
		<description><![CDATA[Wątpliwości co do rozstrzygnięcia można było mieć tylko przez pierwsze 10 minut. Niemcy rozegrali najlepszy mecz z 16 drużyn, które już pojawiły się na boiskach w RPA. Grali szybko, dokładnie, efektownie i dużo krótkimi piłkami. W dodatku - skutecznie, choć przy fatalnej dyspozycji australijskiej obrony, mogli byli strzelić jeszcze kilka bramek. Taki występ nie czyni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wątpliwości co do rozstrzygnięcia można było mieć tylko przez pierwsze 10 minut. Niemcy rozegrali najlepszy mecz z 16 drużyn, które już pojawiły się na boiskach w RPA. Grali szybko, dokładnie, efektownie i dużo krótkimi piłkami. W dodatku - skutecznie, choć przy fatalnej dyspozycji australijskiej obrony, mogli byli strzelić jeszcze kilka bramek. Taki występ nie czyni jeszcze z miejsca kadry Loewa faworytami mundialu, ale przecież byli nimi&#8230; jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.<br />
<span id="more-219"></span><br />
&#8220;Bundestrainer&#8221; posłał na boisko zespół, którego skład personalny logicznie wynikał ze sparingów rozegranych w ciągu ostatnich trzech tygodni. Pozycje, wokół których było najwięcej niepewności, zajęli Badstuber i Mueller, przedstawiciele nowego pokolenia Bayernu. Na środku ataku zagrał jednak nie Cacau, a Klose. Najważniejszą rolę w akcjach ofensywnych spełniał Oezil, który poza tym, że nadawał akcjom tempo krótkimi podaniami, to jeszcze stale był gotowy wybiec spomiędzy obrońców do prostopadłego podania. </p>
<p>Niemcy rozpoczęli powoli dali Australijczykom rozegrać kilka akcji w ofensywie. Już w trzeciej minucie mogli oni objąć prowadzenie - ale po rzucie rożnym i błędzie niemieckiej obrony, strzał Garcii z trzech metrów zablokował Lahm. Potem zespół Verbeeka miał coraz więcej problemów z rozgrywaniem piłki i gubił ją przeważnie jeszcze przed polem karnym. Niemcy bronili się rozsądnie, ale na dodatek Australia grała bez napastników. Przekwalifikowany na tę pozycję Garcia nie wywiązał się z zadań a Cahill nie był tak niebezpieczny jak w Evertonie.</p>
<p>W ósmej minucie Podolski dał Niemcom prowadzenie, po prostopadłym podaniu Oezila i dośrodkowaniu Muellera. Po bramce zupełnie przejęli kontrolę nad meczem. Do mniej więcej 60. metra spokojnie rozgrywali piłkę, szukając przestrzeni na wymianę kilku szybkich podań, potem do akcji wkraczało czterech ofensywnych zawodników, którzy z reguły radzili sobie z Australijczykami. Byli dla nich zbyt szybcy i zbyt dobrze zorganizowani - za co brawa należą się Loewowi. Do końca pierwszej połowy gola strzelił jeszcze Klose - głową po centrze Lahma i fatalnym błędzie Neilla ze Schwarzerem. Stuprocentowych sytuacji nie wykorzystali Klose i Oezil.</p>
<div id="podsumowanie">
<strong>Niemcy:</strong> Neuer - Badstuber, Mertesacker, Friedrich, Lahm - Schweinsteiger, Khedira - Podolski, Oezil, Mueller - Klose<br />
<br/><br />
<strong>Australia:</strong> Schwarzer - Chipperfield, Moore, Neill, Wilksire - Culina, Grella, Valeri, Emerton - Cahill - Garcia<br />
<br/><br />
poziom meczu: <strong>4/6</strong><br />
najlepszy na boisku: <strong>Mesut Oezil</strong>
</div>
<p>Dziesięć minut po przerwie najpiękniejszą akcję meczu przeprowadzili Lahm, Khedira i Mueller, ale strzał ostatniego z nich przeleciał pół metra nad poprzeczką. Australijczycy po przerwie zmienili Grellę na Holmanna - co niewiele pomogło. Wkrótce czerwoną kartę (pokazaną przez sędziego zbyt pochopnie) dostał Cahill i Niemcy mogli być już pewni trzech punktów. W 68. i 70. minucie padły kolejne bramki dla Niemców po strzałach Muellera i Cacau - po kolejnych błędach obrońców australijskich. Było po meczu, a kolejne zmiany niczego nie zmieniły.</p>
<p>Zespół Loewa pokazał bardzo ofensywną piłkę, w której dominowała gra krótkimi podaniami w środku pola. Żaden z jego piłkarzy nie zagrał słabo a najwięcej zamieszania w ataku robił Oezil. Przeciwnik był bardzo słaby i prawdziwą siłę niemieckiej kadry zweryfikują kolejne mecze. Australijczycy raczej nie zdobędą w RPA nawet punktu. Celowali tylko w chamskich faulach (Neill, Grella, Cahill przede wszystkim).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/13/niemcy-australia-4-0/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Do widzenia panie Benitez</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/03/do-widzenia-panie-benitez/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/03/do-widzenia-panie-benitez/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Jun 2010 16:00:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Anglia]]></category>

		<category><![CDATA[benitez]]></category>

		<category><![CDATA[dalglish]]></category>

		<category><![CDATA[fulham]]></category>

		<category><![CDATA[hodgson]]></category>

		<category><![CDATA[inter]]></category>

		<category><![CDATA[juventus]]></category>

		<category><![CDATA[liverpool]]></category>

		<category><![CDATA[o'neill]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=218</guid>
		<description><![CDATA[Decyzję zarządu/właścicieli Liverpoolu bez wątpienia uprawniają tegoroczne wyniki drużyny kastylijskiego trenera. Siódme miejsce w lidze, szybkie odpadnięcie z Ligi Mistrzów, brak sukcesów w krajowych pucharach - na to pogrążony w ogromnych długach klub nie może sobie pozwolić. Z drugiej strony - na ile w tym winy Beniteza? Na to ugruntowane zdanie może posiadać zaledwie kilkadziesiąt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Decyzję zarządu/właścicieli Liverpoolu bez wątpienia uprawniają tegoroczne wyniki drużyny kastylijskiego trenera. Siódme miejsce w lidze, szybkie odpadnięcie z Ligi Mistrzów, brak sukcesów w krajowych pucharach - na to pogrążony w ogromnych długach klub nie może sobie pozwolić. Z drugiej strony - na ile w tym winy Beniteza? Na to ugruntowane zdanie może posiadać zaledwie kilkadziesiąt osób.<br />
<span id="more-218"></span><br />
Przed rokiem sytuacja w klubie zdawała się wyglądać zupełnie inaczej. To, że w ciągu pięciu lat pod wodzą Hiszpana zespół nie zdobył mistrzostwa, ogromne zadłużenie, nie przyciągały wzroku - bo było bardzo dużo nadziei. W rezultacie Benitez dostał nowy kontrakt, w którym hojnie zapisano klauzulę o wypłaceniu całości należnego wynagrodzenia w przypadku przedwczesnego zwolnienia. Nie dostał budżetu na wzmocnienia i co prawda ściągnął Johnsona, Kyrgiakosa, Aquilaniego i Rodrigueza, ale tylko dzięki odejściu Alonso, Arbeloi, Woronina. </p>
<p>Udało się zatrzymać na Anfield kilku innych kluczowych piłkarzy, ale ten sezon nie był tak udany jak poprzedni dla Gerrarda, Torresa, Kuyta i Mascherano. Brakowało wsparcia innych zawodników, które powinno było pokryć spadki formy liderów. Szanse na mistrzostwo i Ligę Mistrzów zgasły bardzo wcześnie. Mimo to Benitez prowadził zespół do końca sezonu - i zdołał podciągnąć zespół tylko na siódme miejsce. Z obiecujących ale mało doświadczonych graczy jak: Lucas, N&#8217;Gog, El Zhar czy Insua nie wyrosły wiodące postaci. To na pewno można zarzucić Benitezowi.</p>
<p>Odejście z Liverpoolu na pewno wyjdzie na dobre jemu samemu. Do myślenia daje to, że zatrudnić &#8220;zawodzącego&#8221; na Anfield trenera chcą Juventus i Inter. Jeszcze rok temu był faworytem do pracy w Realu. To współgra z faktem, że jego ostatni pracodawca nie zdołał zdobyć mistrzostwa Anglii nie tylko przez ostatnie sześć lat - ale dwadzieścia. Z właścicielami nie mającymi pojęcia o &#8220;soccerze&#8221;, pakującymi w klub milionowe długi, perspektywą odejścia najdroższych graczy i przycinaniem transferowych możliwości do finansowej rzeczywistości, czerwonych fanów z Merseyside czeka bardzo smutne lato. </p>
<p>Jak zwykle w takich przypadkach, najważniejsze pytanie brzmi: kto się pojawi. Roy Hodgson to jak na Anglię wyjątkowo egzotyczny szkoleniowiec, ale z Fulham dokonał cudów i niekoniecznie będzie oczekiwał od właścicieli tak wielkiego pola manewru jak Benitez. O&#8217;Neill ponoć też wchodzi w grę, ale trudno się spodziewać by zamienił w miarę stabilną finansowo, rozwijającą się Aston Villę na rzecz wielkiego wyzwania na Anfield. Być może idealnym rozwiązaniem będzie Kenny Dalglish, który może przypomnieć kibicom wspaniałe lata - ale nie wiadomo, czy czuje się na siłach.</p>
<p>Tak czy inaczej, w Liverpoolu dobiegła kresu era Beniteza. Przed powracającymi z urlopów piłkarzami nieznane wyzwania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/06/03/do-widzenia-panie-benitez/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Chelsea - Wigan 8:0</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/09/chelsea-wigan-8-0/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/09/chelsea-wigan-8-0/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 May 2010 18:57:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Anglia]]></category>

		<category><![CDATA[8:0]]></category>

		<category><![CDATA[ancelotti]]></category>

		<category><![CDATA[anelka]]></category>

		<category><![CDATA[caldwell]]></category>

		<category><![CDATA[chelsea]]></category>

		<category><![CDATA[cole]]></category>

		<category><![CDATA[diame]]></category>

		<category><![CDATA[drogba]]></category>

		<category><![CDATA[ivanović]]></category>

		<category><![CDATA[kalou]]></category>

		<category><![CDATA[lampard]]></category>

		<category><![CDATA[malouda]]></category>

		<category><![CDATA[n'zogbia]]></category>

		<category><![CDATA[politt]]></category>

		<category><![CDATA[rodallega]]></category>

		<category><![CDATA[terry]]></category>

		<category><![CDATA[wigan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=217</guid>
		<description><![CDATA[Po meczu Terry powiedział, że największą zasługą Ancelottiego było wniesienie spokoju w ten zespół i zostawianie piłkarzom dużej swobody co do tego, jak chcą grać i wygrywać. Może jest w tym trochę przypadku, ale takie podejście zaowocowało 103 bramkami i aż ośmioma na pożegnanie z ligą - w meczu z już &#8220;utrzymanym&#8221; Wigan. Styl zdobycia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po meczu Terry powiedział, że największą zasługą Ancelottiego było wniesienie spokoju w ten zespół i zostawianie piłkarzom dużej swobody co do tego, jak chcą grać i wygrywać. Może jest w tym trochę przypadku, ale takie podejście zaowocowało 103 bramkami i aż ośmioma na pożegnanie z ligą - w meczu z już &#8220;utrzymanym&#8221; Wigan. Styl zdobycia mistrzostwa powinien wynagrodzić fanom Chelsea rozczarowania w poprzednich latach.<br />
<span id="more-217"></span><br />
Cokolwiek by się nie działo w drugiej połowie sezonu, zawsze okazywało się, że każdy zawodnik jest na swoim miejscu. Nie mógł grać Essien, Obi, Carvalho, Bosingwa, ale na ich miejsce pojawili się godni zastępcy - Ivanovic, który miał być czwartym środkowym obrońcą, Malouda, który ze skrzydłowego przeobraził się w uniwersalnego środkowego pomocnika. W zespole pojawił się rodzaj chemii pozwalający wykorzystać wszystkie możliwe błędy przeciwnika i własne umiejętności w najlepszy możliwy sposób. Dzięki temu nowi mistrzowie rozgromili nawet tak dobry zespół jak Aston Villa 7:0.</p>
<p>O samym meczu przeciwko Wigan właściwie nie ma co za dużo pisać. Już od 6. minuty Ancelotti miał komfort prowadzenia jedną bramką. W pierwszej połowie Lampard dołożył jeszcze drugą z karnego, a mecz był tym bardziej &#8220;ustawiony&#8221;, że z boiska wyleciał za czerwoną kartkę środkowy obrońca przeciwnika, Caldwell. Trochę kreatywności w zespole Wigan pokazywali Watson i Diame, ale ich podania do N&#8217;Zogbi i Rodallegi zwykle spokojnie przejmowali obrońcy Chelsea - i rozpoczynali spokojnie akcje własnego zespołu.</p>
<div id="podsumowanie">
<strong>Chelsea:</strong> Cech - A.Cole, Terry, Alex, Ivanovic - Malouda, Ballack, Lampard - Kalou, Drogba, Anelka<br />
<br/><br />
<strong>Wigan:</strong> Politt - Gohouri, Caldwell, Figueroa, Melchiot - Boyce - Mccarthy, Diame, N&#8217;Zogbia - Watson - Rodallega<br />
<br/><br />
poziom meczu: <strong>4/6</strong><br />
najlepszy na boisku: <strong>Didier Drogba</strong>
</div>
<p>Pogrom rozpoczął się w 54. minucie i trwał już do samego końca. Na takie przedstawienia kibice na każdym stadionie zespołu z Premiership nie liczą przy okazji meczów pucharowych z trzecioligowcami, mogą jednak zaufać Wigan. Obrońcy tego zespołu może i się starali, ale zawsze ustawiali się nie w tym miejscu, gdzie akurat byli Anelka czy Drogba. Bohater tego meczu strzelił 3 bramki i w wieku 32 lat osiągnął świetny wynik - 29 bramek w sezonie. </p>
<p>Druga połowa nie była w stu procentach jednostronna. Piłkarze Chelsea nie przetrzymywali za wszelką cenę piłki - po prostu przejmowali ją stale ok. 30 metrów od własnej bramki i efektywnie atakowali. Ze względu na słabą jakość ustawienia Wigan, zadanie mieli ułatwione. Prawie wszystkie bramki były naprawdę ładne, ale kibicom pewnie największą radość sprawiło świętowanie piłkarzy i menedżera po ostatnim gwizdku. W tym roku chyba nawet kibice MU nie mają wątpliwości, że mistrzostwo londyńczyków, choć z przewagą tylko punktu, jest zasłużone.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/09/chelsea-wigan-8-0/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Sevilla - Barcelona 2:3</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/08/sevilla-barcelona-2-3/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/08/sevilla-barcelona-2-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 May 2010 21:00:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>

		<category><![CDATA[2:3]]></category>

		<category><![CDATA[abidal]]></category>

		<category><![CDATA[barcelona]]></category>

		<category><![CDATA[bojan]]></category>

		<category><![CDATA[capel]]></category>

		<category><![CDATA[daniel alves]]></category>

		<category><![CDATA[escude]]></category>

		<category><![CDATA[fazio]]></category>

		<category><![CDATA[jesus navas]]></category>

		<category><![CDATA[kanoute]]></category>

		<category><![CDATA[konko]]></category>

		<category><![CDATA[luis fabiano]]></category>

		<category><![CDATA[maxwell]]></category>

		<category><![CDATA[messi]]></category>

		<category><![CDATA[palop]]></category>

		<category><![CDATA[pedro]]></category>

		<category><![CDATA[pique]]></category>

		<category><![CDATA[primiera division]]></category>

		<category><![CDATA[puyol]]></category>

		<category><![CDATA[sevilla]]></category>

		<category><![CDATA[squillacci]]></category>

		<category><![CDATA[victor valdes]]></category>

		<category><![CDATA[xavi]]></category>

		<category><![CDATA[zokora]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=216</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby padł remis, każdy z piłkarzy Barcelony zapamiętałby go do końca życia. Nie co dzień zdarza się bowiem grać o mistrzostwo, dominować na boisku prowadzić trzema bramkami i potem zupełnie stracić kontrolę nad meczem. To właśnie przytrafiło się zespołowi Guardioli, ale miał na tyle szczęścia, że Sevilli nie udało się zremisować a sędzia nie odgwizdał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdyby padł remis, każdy z piłkarzy Barcelony zapamiętałby go do końca życia. Nie co dzień zdarza się bowiem grać o mistrzostwo, dominować na boisku prowadzić trzema bramkami i potem zupełnie stracić kontrolę nad meczem. To właśnie przytrafiło się zespołowi Guardioli, ale miał na tyle szczęścia, że Sevilli nie udało się zremisować a sędzia nie odgwizdał karnego po faulu Pique na Kanoute.<br />
<span id="more-216"></span><br />
Oczywiście Barcelona mogła wygrać nie 3:2, ale na przykład 5:0. Pierwszą rozsądną akcję Andaluzyjczycy przeprowadzili dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej polowy. Wcześniej dominowali gości - zarówno szybko i pomysłowo grając w ataku, jak i bez problemu przerywając akcje Sevilli. Już w 5. minucie gola strzelił Messi, a wypracował ją fantastycznym podaniem Maxwell. Od tej akcji zaczął się koszmar środkowych obrońców z Sanchez Pizjuan - zagrali fatalny mecz i właściwie sami stwarzali okazje strzeleckie dla przyjezdnych napastników. Zresztą Fazio grał tylko do 26. minuty - potem skręcił kostkę i musiał go zastąpić Squillaci.</p>
<p>To była Barcelona w wysokiej formie i kreatywna - mimo braku Iniesty w pomocy. Najważniejsze było jednak to, że świetnie w ataku spisywali się Pedro i Bojan. Obaj nie tyle popisywali się umiejętnościami, co efektywnie pracowali dla drużyny - i obaj strzelili po bramce. Pierwszy z nich jest w wysokiej formie już od długiego czasu - na tyle długiego, że zapewne pojedzie na mistrzostwa świata. Drugi do tej pory nie sprawdzał się w meczach ligowych - ale w ostatnich trzech strzelił trzy bramki. W Sewilli jak zwykle dobrze grali Xavi, Pique i Daniel Alves. Maxwell dobrze grał do przodu, ale z jego gry defensywnej trener był na tyle niezadowolony, że w drugiej połowie na boisko wszedł Abidal.</p>
<div id="podsumowanie">
<strong>Sevilla:</strong> Palop - Adriano, Fazio, Escude, Konko - Zokora, Renato - Capel, Jesus Navas - Kanoute - Luis Fabiano<br />
<br/><br />
<strong>Barcelona:</strong> Victor Valdes - Maxwell, Puyol, Pique, Daniel Alves - Keita, Sergio Busquets, Xavi - Bojan, Messi, Pedro<br />
<br/><br />
poziom meczu: <strong>5/6</strong><br />
najlepszy na boisku: <strong>Andres Palop</strong>
</div>
<p>Swoją dobrą grą napastnicy Barcelony wykreowali bohatera meczu. Co prawda wielokrotnie na ich drodze do bramki stał już tylko Palop, ale właśnie z jego pokonaniem mieli wielkie problemy. Andaluzyjski bramkarz samego tylko Messiego pokonał w pojedynkach trzykrotnie. Poza tym zapobiegł też bramkom, które mogli strzelić Pedro, Bojan, Xavi. Jeśli jest to pewien powód do radości dla kibiców Sevilli, z drugiej strony powinni zwrócić uwagę na fatalną formę obrońców. W tym meczu wystarczał prosty drybling i wymiana trzech podań przez Barcelonę, by któryś z napastników miał w polu karnym kilka metrów tylko dla siebie. Bardzo słabo grali Capel i Navas, do których zresztą w ogóle nie docierały podania. </p>
<p>Na początku drugiej połowy, przy stanie 0:2, z boiska wyleciał za drugą żółtą kartkę Konko. Od tego momentu Barcelona jeszcze wyraźniej dominowała na środku pola i grała zbyt szybko jak na możliwości gospodarzy. Po godzinie gry było 0:3, ale dziesięć minut później już tylko 2:3. Najpierw po podaniu Luisa Fabiano Kanoute uciekł Puyolowi w polu karnym, potem drugi z napastników Sevilli wykorzystał niewytłumaczalne zagapienie się Xaviego przy rzucie wolnym i spokojnie pokonał Valdesa. Po tym golu było widać strach w każdym zagraniu gości. Darowali sobie kreatywność i grali na czas, by tylko utrzymać jednopunktową przewagę nad Realem. Udało się, choć z drobną pomocą sędziego.</p>
<p>Pellegrini mówił w piątek, że mistrzostwo rozstrzygnie się w tej kolejce i trudno nie przyznać mu racji. Za tydzień jego zespół gra na wyjeździe z Malagą a Barcelona u siebie z Valladolid. Pewnie są w Hiszpanii jacyś fanatycy Javiera Clemente, którzy wierzą że w ostatniej kolejce podaruje on mistrzostwo Realowi. Można jednak przyjąć, że mistrza 2009/2010 poznaliśmy już dziś.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/08/sevilla-barcelona-2-3/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Manchester City - Tottenham 0:1</title>
		<link>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/05/manchester-city-tottenham-0-1/</link>
		<comments>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/05/manchester-city-tottenham-0-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 21:30:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Anglia]]></category>

		<category><![CDATA[0:1]]></category>

		<category><![CDATA[adebayor]]></category>

		<category><![CDATA[assou-ekotto]]></category>

		<category><![CDATA[bale]]></category>

		<category><![CDATA[barry]]></category>

		<category><![CDATA[bellamy]]></category>

		<category><![CDATA[crouch]]></category>

		<category><![CDATA[dawson]]></category>

		<category><![CDATA[de jong]]></category>

		<category><![CDATA[defoe]]></category>

		<category><![CDATA[fulop]]></category>

		<category><![CDATA[gomes]]></category>

		<category><![CDATA[huddlestone]]></category>

		<category><![CDATA[johnson]]></category>

		<category><![CDATA[kaboul]]></category>

		<category><![CDATA[king]]></category>

		<category><![CDATA[lennon]]></category>

		<category><![CDATA[manchester city]]></category>

		<category><![CDATA[mancini]]></category>

		<category><![CDATA[modrić]]></category>

		<category><![CDATA[redknapp]]></category>

		<category><![CDATA[tevez]]></category>

		<category><![CDATA[tottenham]]></category>

		<category><![CDATA[toure]]></category>

		<category><![CDATA[zabaleta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niecelnetrafienie.pl/?p=215</guid>
		<description><![CDATA[Świetny mecz na finisz sezonu - dla wszystkich z wyjątkiem fanów MC. Mimo że zespół Manciniego pokazał niezłą grę, wyraźnie sporo mu brakło by pokonać Tottenham. Goście grali rozsądnie i jednocześnie z wielkim zaangażowaniem. Mogli zremisować, ale mieli w składzie świetnego tego dnia Croucha, który dwa razy nie miał szczęścia, ale za trzecim wykorzystał jedyny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Świetny mecz na finisz sezonu - dla wszystkich z wyjątkiem fanów MC. Mimo że zespół Manciniego pokazał niezłą grę, wyraźnie sporo mu brakło by pokonać Tottenham. Goście grali rozsądnie i jednocześnie z wielkim zaangażowaniem. Mogli zremisować, ale mieli w składzie świetnego tego dnia Croucha, który dwa razy nie miał szczęścia, ale za trzecim wykorzystał jedyny błąd Fulopa. Tottenham po raz pierwszy w Lidze Mistrzów.<br />
<span id="more-215"></span><br />
Pierwszy kwadrans to duża przewaga gospodarzy, w których zespole na pierwszy plan wybijał się Tevez. Argentyńczyk grał wyraźnie za Adebayorem, czekając na podania z tyłu i rozpoczęcie akcji ofensywnej. Wiele razy pokazywał przyspieszenie, drybling i przegląd pola, jednak kolektyw obrony londyńczyków był lepszy. Tevez miał za mało wsparcia ze strony Adebayora, Bellamy także nie spisywał się rewelacyjnie. Johnson kilka razy &#8220;mieszał&#8221; obroną Redknappa, ale słabł potem z każda minutą.</p>
<p>Po piętnastu minutach do kontrataku przeszedł Tottenham. Redknapp wrócił do ustawienia z Modriciem na środku i Huddlestonem za jego plecami, które przyniosło sukcesy w meczach z Arsenalem i Chelsea. Chorwat nie był w tym spotkaniu wyjątkowo aktywny, ale przyzwoicie wspomagali go o baj skrzydłowi. Poza tym cały czas na piłki od obrońców czekali Defoe i Crouch, którzy bardzo pomagali kolegom z pomocy przy rozbijaniu akcji MC. Tottenham strzelił nawet bramkę w 21. minucie, ale padła ona po tym, jak strzelec King sfaulował Barry&#8217;ego. </p>
<div id="podsumowanie">
<strong>Manchester:</strong> Fulop - Bridge, Kompany, Toure, Zabaleta - Barry, De Jong - Bellamy, Tevez, Johnson - Adebayor<br />
<br/><br />
<strong>Tottenham:</strong> Gomes - Assou-Ekotto, King, Dawson, Kaboul - Huddlestone - Bale, Modric, Lennon - Defoe, Crouch<br />
<br/><br />
poziom meczu: <strong>5/6</strong><br />
najlepszy na boisku: <strong>Peter Crouch</strong>
</div>
<p>Na pochwały zasłużyła cała obrona Tottenhamu. King i Dawson pewnie się ustawiali i kryli Adebayora i Teveza. Assou-Ekotto i Kaboul też byli zawsze na miejscu by zablokować Johnsona i Bellamy&#8217;ego. Kameruńczyk kilka razy bardzo niebezpiecznie atakował lewą stroną i centrował, a Francuz zaliczył asystę przy bezcennej bramce Croucha z 82. minuty. Gomes przynajmniej 3 razy uratował swój zespół przed stratą gola - w naprawdę trudnych sytuacjach.</p>
<p>Zaangażowanie i wiara we własne możliwości - tym na pewno górował czwarty zespół tego sezonu nad MC. Mimo ciągłych sprintów Teveza, udanych wślizgów Zabalety czy DeJonga, Tottenham wyglądał na podporządkowany jednemu celowi i w dodatku wiedzący, jak go osiągnąć. Gra gospodarzy nie była tak pewna i w drugiej połowie momentami wyglądali oni na pogodzonych już ze swoim losem. Porażka może też przypieczętować los Manciniego jako trenera. Kolejne góry pieniędzy pójdą na jego odprawę i na pensję dla nowego menedżera z najwyższej półki. O nowych piłkarzach aż szkoda mówić&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niecelnetrafienie.pl/index.php/2010/05/05/manchester-city-tottenham-0-1/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
