W pierwszej połowie mecz niewykorzystanych szans, w drugiej - raczej brak emocji. Gdyby użyć lengłydża: both teams cancelled each other. Bardziej zadowolona powinna być oczywiście Barcelona, bo rewanż gra u siebie, ale mimo wszystko trudno się cieszyć z 0:0 będąc (cały czas) najlepszą drużyną na świecie. Milan miał trochę szczęścia, ale przede wszystkim dobrze grał w obronie.
+Czytaj dalej
Po pierwszych dwóch meczach ćwierćfinałowych w Lidze Mistrzów, wyraźnie do przodu są drużyny grające na wyjeździe. Real dominował w meczu w Nikozji od początku do końca, ale trzy bramki strzelił dopiero w ostatnim kwadransie. Z kolei piłkarze Chelsea raczej się bronili, ale także pod koniec drugiej połowy udało im się strzelić jedynego gola.
+Czytaj dalej
Athletic pokonał MU w dwóch meczach w takim stylu, że nawet Ferguson nie miał wątpliwości co do wyższości przeciwnika i przyznał, że podziwia grę jedenastki Bielsy i pracę tego trenera. W rewanżu na San Mames Baskowie mieli mecz pod kontrolą, tym bardziej że już w 23. minucie strzelili gola, który na gości nakładał obowiązek strzelenia minimum trzech.
+Czytaj dalej
Po przegranym 1:3 meczu u siebie, w sztabie Bayeru nikt nie widzi szans na wynik dający awans w Barcelonie. “Keine chance” powtarzają zgodnie trener, dyrektor sportowy i piłkarze. Dutt zakłada z góry, że Bayer w najlepszym razie będzie w posiadaniu piłki przez 30% czasu, a jego szef Voeller kładzie nacisk na to, by byli “godnymi przeciwnikami”. Dwa tygodnie temu Friedrich i Kadlec wyciągnęli od Messiego po jednej koszulce i tym razem będzie pewnie podobnie.
Ten mecz był kwintesencją gorszej twarzy Arsenalu. Angielski zespół na San Siro grał wolniej, schematycznie, bronił fatalnie, brakowało mu woli walki i lidera. W meczu z kutymi na cztery kopyta mistrzami Serie A to musiało się źle skończyć i właśnie tak się stało. A po stronie gospodarzy główną przyczyną 4:0 był Ibrahimovic - grający tym razem dla zespołu.
+Czytaj dalej