Athletic, jak zwykle, zaskoczył wszystkich. Wydawało się, że Real zaczyna „działać” tak dobrze jak oczekuje tego Pellegrini, tymczasem wola walki i siła fizyczna gospodarzy wystarczyły by Kastylijczycy byli bezradni. Kaka ani Cristiano Ronaldo nie zagrali na miarę oczekiwań. Lepiej spisywał się Benzema, ale nie zdołał strzelić bramki i został zmieniony w drugiej połowie. Świetny mecz rozegrał za to w bramce Gorka Iraizoz.
+Czytaj dalej
Prezes del Nido i trener Jimenez mogą zapewniać wszystkich, że nie ma mowy o kryzysie w ich zespole, ale ten mecz wyraźnie udowadnia, że z Sevillą coś jest nie tak. Zespół, który jeszcze niedawno imponował dyscypliną i pewnością siebie, nie potrafił w sobotę poradzić sobie z grającym na poziomie ligowego średniaka, pełnym rezerwowych, Atletico. Jedynym graczem gości, który prezentował się naprawdę dobrze był Aldo Duscher - ale sam wykluczył się z gry idiotyczną czerwoną kartką.
+Czytaj dalej
Jedni i drudzy nie będą do końca zadowoleni z remisu, ale szczególnie dla gości ten mecz może być dowodem na to, że są w dobrej formie. Momentami z ich zawodnikami nie mogła sobie poradzić Barcelona, co daje zespołowi Valverde jeszcze nadzieje na wysoką pozycję na koniec sezonu. Gospodarze nie potrafili tak bezlitośnie obnażać braków przeciwnika jak rok temu.
+Czytaj dalej
Święta i Nowy Rok to jeden z sezonów ogórkowych dla mediów związanych z piłką nożną. Z największych lig grano tradycyjnie tylko w Anglii, natomiast w Hiszpanii piłkarze mogą się rozkoszować dwoma tygodniami bez meczów. Co w takiej sytuacji mają robić biedni dziennikarze, którzy muszą czymś zapełnić kolumny w czasopismach i tabelki w bazach danych?
W meczu, na który patrzyła cała Hiszpania, zawiodła nieco pierwsza połowa, ale druga potwierdziła klasę obu zespołów. Valencia dała się ograć zbyt łatwo, ale też Real zasłużył na swoje trzy punkty. W meczu było dwóch nieoczekiwanych bohaterów: Benzema, który zagrał w końcu na swoim poziomie z OL i Garay, który po wejściu z ławki strzelił decydującą bramkę.
+Czytaj dalej