To nie była wizytówka Premier League - ani jeśli chodzi o poziom gry, ani warunki pogodowe. Obu zespołom brakowało kilku piłkarzy kontuzjowanych lub trenujących z reprezentacjami w Angoli. Brakowało też klasy i szybkości w rozgrywaniu akcji ofensywnych oraz pewności w obronie. Mimo to rezultat oglądało się całkiem miło.
Piłkarze i menedżer Leeds pozwolili swoim kibicom na odzyskanie godności i nadziei na przyszłość. Trudno o lepszy dowód na to, że piłka potrafi być nieprzewidywalna, piękna i okrutna jednocześnie. Najważniejsze po tym meczu jest jednak to, że Leeds wygrało na Old Trafford pierwszy raz od ćwierć wieku, a w dodatku jak najbardziej zasługiwało na zwycięstwo - co przyznał nawet Ferguson w pomeczowym wywiadzie.
+Czytaj dalej
Joey Barton przez ostatnie kilka lat regularnie dostarczał dziennikarzom z Liverpoolu, potem z Manchesteru, a ostatnio z Newcastle, tematów do sensacyjnych newsów. Ostatnio było z tym nieco gorzej - ale za to były reprezentant Anglii jest kolejnym sportowcem zmieniającym swoje życie na lepsze. Wzorem jest dla niego Tony Adams i to właśnie legenda Arsenalu skusiła Bartona do zwierzeń na antenie radia BBC 4, co nie uszło uwadze innych mediów.
+Czytaj dalej
Dziesiąty mecz bez porażki i tym razem największa niespodzianka ligi zaszła za skórę tęskniącym za wygraną londyńczykom. Piłkarze Ancelottiego mogą zresztą być wdzięczni sędziemu Waltonowi za odebranie prawidłowej bramki Beniteza gospodarzom. Poza tym bezbramkowy remis był popisem Harta, który zapobiegł przynajmniej pięciu bramkom i po raz kolejny zwrócił na siebie uwagę dyrektorów sportowych.
+Czytaj dalej
Rozgrywki w Premier League wkraczają jeśli nie w decydującą, to bardzo ciekawą fazę. Faworyci potykają się co drugi krok, gwiazdy tłumaczą się ze słabości, menedżerowie dostają małpiego rozumu. Aż strach się bać tego, co czeka widzów w Boxing Day - choć może nic, jeśli Brytanię znów zaatakuje Dopust Boży w postaci śniegu.
+Czytaj dalej