W archiwum najdziwniejszych kontuzji piłkarzy przybył w weekend kolejny fantastyczny przypadek. Defensywny pomocnik Valencii i reprezentacji Argentyny Ever Banega został przejechany przez… własny samochód na stacji benzynowej. Niestety, finał historii jest smutny. Banega ma połamane obie kości podudzia i nie zagra przez pół roku.

Według doniesień “Marki”, 23-latek przed tankowaniem nie zaciągnął hamulca ręcznego. Efekt był taki, że samochód ruszył gdy zawodnik odkręcał korek i przejechał mu po stopie (uwięzionej między kołami a krawężnikiem). Argentyńczyk jeszcze przez kilka dni zostanie w szpitalu, ale lekarze nie dają mu szans na powrót do treningów wcześniej niż za 6 miesięcy.

Pozostaje współczuć Banedze i jego trenerowi. Oczywiste słowo “głupota” można sobie darować.

Skomentuj:
treść komentarza:
kto pisze:
email (nie wyświetlany):
strona www: