Oczekiwana od jakiegoś czasu dobra wiadomość została w poniedziałek przekazana wszystkim fanom Werderu Brema. Thomas Schaaf po raz kolejny przedłuży swój kontrakt trenerski - tym razem do 2012. Już w tech chwili pracujący dla Zielono-Białych 48-latek jest trenerem z najdłuższym stażem w jednym klubie Bundesligi.
O tym, że Schaaf zamierza pracować na Weserstadion o kolejne dwa lata dłużej poinformował nie kto inny a Klaus Allofs, który jako dyrektor sportowy razem z trenerem niemal gwarantuje utrzymywanie klubu w czołówce. Wyjątkiem był poprzedni sezon - ale poza szarzyzną środka tabeli w Bundeslidze, kibice przeżyli także triumf w krajowym pucharze, niezapomniane pojedynki z HSV w półfinale Ligi Europejskiej, wreszcie przegraną w finale z Szachtarem. Wcześniej współpraca dwóch specjalistów przyniosła klubowi między innymi dublet z 2004.
Schaaf jest w Werderze niemal od zawsze. Od 1978 do 1995 był zawodnikiem i wywalczył z klubem dwa tytuły mistrzowskie. Po nauce fachu z młodzieżowymi zespołami, w 1999 przejął dowodzenie pierwszą drużyną od Feliksa Magatha i już w pierwszym roku wywalczył DFB-Pokal. To trofeum wywalczył jeszcze dwa razy, mistrzostwo tylko raz, ale nie sposób zaprzeczyć, że pod jego ręką zespół najpierw wkroczył do czołówki, by między 2002 a 2008 nie wypaść poza pierwszą szóstkę. W 2004 został wybrany człowiekiem roku w niemieckiej piłce i choć unika zainteresowania dziennikarzy, wielu szanuje go bardziej niż byłe gwiazdy Bayernu.
Poza umiejętnościami motywacji, analizy gry i budowania zespołu, Schaaf ma jeszcze jedną zaletę: razem z Allofsem konsekwentnie pomnażają pieniądze wydawane na transfery. Przez ostatnią dekadę było dosyć przykładów na to, że obaj mają wyjątkowego “nosa” do dobrych piłkarzy: Rost, Krstajic, Frings, Ailton, Ernst, Pizarro, Micoud, Valdez, Klose, Borowski, Ismael, Diego - to piłkarze, dzięki którym i na których klub znad morza zarabiał duże pieniądze. Były też wpadki, takie jak pozwolenie na odejście Rolfesa czy zatrudnienie Carlosa Alberto, ale bilans wypada zdecydowanie na korzyść duetu. Po słabym poprzednim sezonie w lidze, już teraz widać że Oezil czy Marin to kolejne potencjalne gwiazdy.
Na najbliższe trzy lata wypada trenerowi Werderu życzyć szczęścia i kolejnych udanych zakupów. Z jego pracy cieszą się pewnie nie tylko kibice tego klubu, ale także władze Bundesligi - niewiele zespołów gwarantuje w niej takie emocje jak ten.