Dlaczego on? -Tak mógłby zapytać przybysz z innej galaktyki, który oglądał tylko kilka ostatnich meczów w wykonaniu Argentyńczyka. Złota Piłka “France Football” jest jednak przyznawana za poprzedni sezon - w którym zaledwie 22-letni napastnik poprowadził razem z Josepem Guardiolą Barcelonę do triumfu w trzech rozgrywkach.
I nie jest Messi bynajmniej jedynym graczem najlepszego obecnie zespołu na świecie, który został doceniony przez 96 dziennikarzy biorących udział w głosowaniu. W pierwszej piątce zwycięzców znalazły się też dwie gwiazdy środka pola: Andres Iniesta i Xavi Hernandez oraz Samuel Eto’o, który przeniósł się po sezonie do Mediolanu. Guardiola pewnie powiedziałby, że sukcesy są w równym stopniu dziełem każdego gracza, ale nie sposób zaprzeczyć, że to właśnie były największe gwiazdy Barcelony poprzedniego sezonu. Pod tym względem wybitnie niedoceniony został Daniel Alves, który nie znalazł się nawet w trzydziestce, na którą można było oddać głosy.
Licząc trzy zwycięskie batalie Barcelony: Primera Division, Copa del Rey i Champions League, Messi strzelił w poprzednim sezonie 38 bramek w 51 meczach. Sprawdzał się nie tylko na standardowej pozycji w zespole Guardioli - prawym skrzydle. Gdy wymagała tego sytuacja, przenosił się na środek ataku, by tam dokonywać cudów z piłką i dryblingami wchodzić w pole karne. Zawiedzeni mogą być tylko kibice reprezentacji Argentyny - w jej barwach dynamiczny napastnik nie osiągnął niczego wielkiego i regularnie zawodził. Może jednak Argentyńczycy powinni szukać powodów tego także po własnej stronie? W sumie, od momentu ligowego debiutu w 2005, Messi rozegrał już w hiszpańskiej pierwszej lidze 109 spotkań i strzelił 59 bramek. Na taką średnią nie ma prawa narzekać nikt - a przecież ten gracz jest doceniany nie tylko za bramki.
Niedoceniony może czuć się werdyktem dziennikarzy Wayne Rooney, który w poprzednim sezonie poprowadził Manchester United do wygranej w Premier League i finału Ligi Mistrzów. Można lubić lub nie jego sposób zachowania się na boisku, ale klasy i uniwersalności nie można mu odmówić. Możliwe, że najlepsze dopiero przed nim: ma 24 lata, a 12 bramek w poprzednim sezonie ligowym nie powala na kolana. Fantastyczne osiągnięcia strzeleckie nie pomogły z kolei Diego Forlanowi. Urugwajczyk strzelił 32 bramki w 33 ligowych meczach, a mimo to zajął dopiero 19. miejsce w głosowaniu. Czemu w takim razie na 13. miejscu jest Edin Dżeko?
Jedynym z trzydziestki, na którego nikt nie zagłosował był Karim Benzema. Mimo przenosin do Realu Madryt, kariera tego wyjątkowo obiecującego gracza jakby zatrzymała się.