Everton to solidny zespół z bardziej niż solidnym menedżerem. To wszystko nie wystarczyło nawet do strzelenia bramki na Old Trafford, mimo że przynajmniej czterech piłkarzy gości rozegrało dobry mecz. Gospodarze, jak zwykle, wykorzystali słabości przeciwnika i strzelili ile mogli. Darren Fletcher popisał się fantastycznym wolejem, dzięki któremu przypomniał kibicom, że kiedyś był napastnikiem.
+Czytaj dalej
Zdecydowanie najlepszy, jak na razie, mecz sezonu. Oba zespoły pokazały się z jak najlepszej strony - z małymi wyjątkami. Kibice, którzy oglądali to widowisko na stadionie, nie zapomną pewnie przez długi czas. Znakomitą grą wyróżnili się autor dwóch goli Lisandro Lopez i świetnie spisujący się w środku pola Stephane Mbia. Wynik nie świadczy wcale o katastrofalnej grze obrońców.
+Czytaj dalej
Wracający w końcu na swój zwykły poziom grania, Villarreal postraszył Sevillę na jej boisku. Gospodarze wygrywali zasłużenie, ale zespół Valverde zaprezentował się bardzo dobrze i był bliski remisu. Trzy punkty Andaluzyjczycy zawdzięczają swoim rezerwowym: Adriano i Kanoute oraz niezawodnemu Luisowi Fabiano.
+Czytaj dalej
Wyrównany mecz, stojący na (co oczywiste) wysokim poziomie. Brakowało emocjonujących akcji, sztuczek technicznych - ale za to można “obwinić” piłkarzy środka pola, którzy dobrze spisywali się w defensywie. Zdecydował rzut wolny Lamparda i gol, którego strzelili głową “na spółkę” Terry i Anelka. Chelsea powiększa przewagę i spokojnie, pod okiem sternika Ancelottiego, żegluje w stronę mistrzostwa.
+Czytaj dalej
Z dużą pomocą szczęścia, ale jednak Baskowie zasłużyli na zwycięstwo. Dla gości ligowy debiut trenera Quique Sancheza Floresa nie był specjalnie udany. Znów widać było problemy w defensywie, znów w ataku zbyt wiele zależało od Forlana i Aguero. Gola zdobył grający już od długiego czasu na wysokim poziomie Javi Martinez.
+Czytaj dalej