HSV zasłużył na zwycięstwo, mimo że mecz przez większą część był wyrównany. Gospodarze byli zdyscyplinowanym zespołem, który znalazł sposób by kontrolować Ribery’ego i Robbena. Poza tym mieli w swoim składzie świetnego tego dnia Ze Roberto, który wypracował wartą trzy punkty bramkę.

W końcówce Van Gaal był wściekły i miał do tego powody. W drugiej połowie hamburczykom udało się przejąć kontrolę nad grą i strzelić gola. Przede wszystkim jednak zespół wicemistrzów był bezradny i nie potrafił skonstruować niebezpiecznej akcji ofensywnej. Skrzydłowi, którzy w każdym innym meczu powinni wypracować przynajmniej jedną bramkę, tym razem nie radzili sobie z presją i z grającymi na bokach Demelem, Aogo, Boatengiem i Trochowskim. Nie radzili sobie także Mueller i wprowadzeni po przerwie Gomez i Klose.

Na pochwały zasłużył cały zespół HSV, a szczególnie dwójka środkowych pomocników. Ze Roberto i Jarolim zademonstrowali Bayernowi wielką wszechstronność. Nie tylko odbierali piłki, ale rozgrywali, budując zagrożenie dla bramki Butta. Brazylijczyk w 72. minucie przypomniał sobie czasy grania na skrzydle w Leverkusen i wypracował gola dla Petricia. Bardzo aktywny był też Elia, który tym razem grał ustawiony bezpośrednio za jedynym napastnikiem. W zwycięstwo duży wkład wnieśli też Rost i środkowi obrońcy. Z kolei Butt był najlepszym graczem gości i kilka razy ratował im skórę.

HSV: Rost - Boateng, Mathijsen, Rozehnal, Demel - Aogo, Ze Roberto, Jarolim, Trochowski - Elia - Petric


Bayern: Butt - Badstuber, Van Buyten, Breno, Lahm - Schweinsteiger, Tymoszczuk - Ribery, Mueller, Robben - Olic


poziom meczu: 5/6
najlepszy na boisku: Ze Roberto

Bayern też miał swoje okazje, szczególnie dobrą w 57. minucie po kontrze i dośrodkowania Ribery’ego z lewej strony. Wtedy jednak Rost w dobrym stylu obronił strzał Olicia. Na samym początku Chorwat mógł wywalczyć dla gości rzut karny po starciu z Boatengiem. Sędzia uznał jednak, że faulu nie było - a może w ogóle nie zauważył sytuacji. Zespołowi Van Gaala bardzo brakowało dobrej gry obu skrzydłowych i kreatywności na środku pola, gdzie Tymoszczuk i Schweinsteiger zajmowali się przede wszystkim defensywą.

Labbadia i jego zespół po raz kolejny udowodnili, że pierwsze miejsce w tabeli nie jest przypadkowe i dysponują bardzo dużymi umiejętnościami. Problemem dla HSV do końca sezonu będą kontuzje - kadra jest zbyt wąska, by zmieniać skład w każdym meczu, a na wielu pozycjach piłkarzy wyeliminowały urazy. Na pewno tej drużynie nie brakuje determinacji i jeśli będzie walczyła w każdym meczu tak jak z Bayernem, może nawet niespodziewanie wywalczyć mistrzostwo - jak VfB trzy lata temu.

Skomentuj:
treść komentarza:
kto pisze:
email (nie wyświetlany):
strona www: