Jeszcze jeden mecz z cyklu “druga połowa inna niż pierwsza”, który można jeszcze dopisać do serii “jak przegrać mecz, mając świetną pozycję wyjściową”. Goście strzelili gola już w 1. minucie, potem przed przerwą przeważali i powinni byli podwyższyć prowadzenie, ale tego nie wykorzystali. W drugiej połowie ich błędy wykorzystali piłkarze HSV dowodzeni przez Trochowskiego - który wykorzystał karnego i zaliczył 2 asysty.
Manchester City wyszedł na prowadzenie po prostej akcji: Ireland ze środka zgrał na lewą do Robinho, Brazylijczyk odegrał z powrotem do środka akurat w momencie, gdy Ireland minął obrońców i mógł strzelić w krótki róg. Obrońcy HSV takie akcje ćwiczyli pewnie od juniorów młodszych, ale mimo to tym razem stali jak słupy soli - od Benjamina po Jansena. Martin Jol na pewno był wściekły, ale na szczęście dla siebie, już w 9. minucie drużyna gospodarzy wyrównała. Po centrze z rogu Trochowskiego Onuoha nie upilnował Mathijsena, który główkował do siatki.
Do końca 1. połowy kilka szans stworzyli sobie jeszcze goście - bo obrona i pomoc HSV grały bardzo słabo. “Sam na sam” z Rostem był Bellamy, ale Niemiec dobrze obronił jego strzał. Sturridge miał dobrą okazję po kolejnym błędzie obrony, ale strzelił głową nad bramką. Zagubieni byli nie tylko Mathijsen i Gravgaard, ale także Jarolim i Aogo, którzy powinni byli im pomagać.
Po przerwie sytuacja na boisku zupełnie się zmieniła. Akcje HSV, rozgrywane głównie skrzydłami, gdzie Benjamin i Jansen dobrze wspomagali Pitroipę i Trochowskiego, w końcu zaczęły przynosić skutek. Przy okazji było widać, że Zabaleta, którego Mark Hughes przekwalifikował na defensywnego pomocnika, to za mało by rozbijać akcje gospodarzy. Ireland jeszcze jako-tako pomagał mu w kryciu i odbieraniu piłki, ale Wright-Philips i Robinho już zupełnie nie angażowali się w obronę. Jarolim, Pitroipa i Trochowski na tyle szybko wymieniali podania, że omijali silniejsze punkty oporu i mogli dostarczyć piłkę napastnikom.
W 62. minucie Mathijsen wypracował rzut karny - po jego zagraniu ręką zagrał Richards. Bramkę strzelił Trochowski. Wynik ustalił rezerwowy Guerrero, który wykorzystał dogranie po ziemi Trochowskiego i katastrofalny błąd obrony MC, która nie potrafiła upilnować jednego gracza w polu karnym. W porównaniu z 1. połową, goście szybko gubili piłkę w środku pola, dając okazje HSV do kontrataków. W ich zespole nadal w miarę dobrze grali tylko Ireland i Dunne oraz bardzo dobrze - jak zwykle - Given. Po takim meczu trudno powiedzieć, czego spodziewać się w rewanżu.