Ten mecz pokazuje dobrze, w jaki sposób zbytni respekt dla Interu może się źle skończyć. Gospodarze przez całą pierwszą połowę skupiali się na obronie i remisowali po niej bezbramkowo. W drugiej stracili szybko bramkę i ruszyli do ataku. Przeważali i strzelili gola, ale po zaledwie 2 minutach dali sobie strzelić kolejnego gola i w głupi sposób wypuścili z rąk jeden punkt.

Nie to, że Interowi wygrana się nie należała… Tacy gracze jak Ibrahimovic, Cambiasso czy Adriano wiele razy pokazywali, że dysponują wielkimi umiejętnościami. We wszystkich formacjach zespół Mourinho prezentował się w miarę solidnie, ale w jego grze brakowało chęci przyciśnięcia przeciwnika i strzelenia mu kilku bramek. Może zresztą wymaganie czegoś takiego od zespołu, który już praktycznie zapewnił sobie mistrzostwo, jest przesadą.

Przez cały mecz bardzo dobrze spisywał się Cambiasso. W defensywie właściwie się ustawiał i odbierał piłkę środkowym pomocnikom gospodarzy. W ataku wchodził w pole karne w odpowiednim momencie, dobrze współpracował z Muntarim, a po jego zejściu - ze Stankovicem i ze "skrzydłowymi" - Zanettim i Maxwellem. Ibrahimovic za każdym razem, gdy dostał piłkę, utrzymywał ją przy nodze, nawet jeśli atakowało go 3 rywali. Inter nie sprzeda tego gracza za żadne skarby świata.

Bologna: Antonioli - Lanna, Britos, Moras, Zenoni - Bombardini, Volpi, Mudingayi, Mingazzini, Valiani - Di Vaio

Inter: Julio Cesar - Santon, Cordoba, Rivas, Maicon - Maxwell, Muntari, Cambiasso, Zanetti - Adriano, Ibrahimovic

poziom meczu: 4/6
najlepszy na boisku: Julio Cesar



W pierwszej połowie nie działo się zbyt wiele. Najciekawiej było w 21. minucie, kiedy Muntari zmarnował sytuację "sam na sam" z Antoniolim - strzelając nad poprzeczką. Bologna stosowała wiele długich podań - raczej bez skutku. Z kolei goście grali przede wszystkim środkiem, ale na polu karnym zwykle dobrze ustawiali się obrońcy gospodarzy. Interowi brakowało pomysłu na grę - jedynym rozwiązaniem było dla niego często podanie do Adriano lub Ibrahimovica.

Prowadzenie zespołowi Mourinho przyniósł rzut rożny wykonany przez Maicona. W polu karnym głową/ramieniem piłkę zgrał Adriano, a Cambiasso z 3 metrów strzelił do siatki. Przez ostatnie 20 minut Inter był niemal zamknięty na własnej połowie, a przed stratą bramki ratowały go świetne interwencje Julio Cesara: po rykoszecie od Stankovica, gdy piłka wpadała pod poprzeczkęi strzale rezerwowego Marazziny. W 78. minucie Rivas w ostatniej chwili wybił piłkę sprzed nóg Di Vaio, a przy rzucie rożnym Cambiasso nie upilnował Britosa, który strzelił pięknie głową z 12 metrów.

W tym momencie na boisku był w zespole gości już tylko 1 napastnik. Błyskawicznie dołączył do niego Balotelli i w swojej pierwszej akcji najpier wywalczył rzut wolny, a potem dośrodkował z 30 metrów tak, że piłka wpadła od słupka do siatki. Trener Bologni Mihailovic był wściekły i miał do tego podstawy. W końcówce znów napierali gospodarze i mogli zremisować, ale w 90. minucie po zgraniu do środka Marazziny i idealnym strzale głową Di Vaio, piłkę "wyciągnął"Julio Cesar - gracz meczu.

Skomentuj:
treść komentarza:
kto pisze:
email (nie wyświetlany):
strona www: