Świetny mecz pokazujący mocne strony zarówno ligi francuskiej, jak i obu zespołów - francuskich uczestników Ligi Mistrzów. Technika na bardzo wysokim poziomie, bardzo duża szybkość gry, kreatywność, myślenie przede wszystkim o ataku. Z drugiej strony widać było też mankamenty Bordeaux i Marsylii: obrona każdego z zespołów, szczególnie tego drugiego, jest bardzo niepewna.
Mecz rozpoczął się od bramki - już w 2. minucie goście prowadzili po prostopadłym podaniu Benoit Cheyrou, zgraniu Nianga i wepchnięciu piłki do siatki przez nowego w zespole Bakariego Kone. Gospodarze odpowiedzieli 22 minuty później po akcji tria: Gourcuff-Wendel-Chamakh, które napędzało większość ich akcji. Ostatni z nich po wbiegnięciu w pole karne i rozegraniu “z klepki” z Brazylijczykiem nie dał szans Mandandzie.
Pięć minut później świetnie do Nianga zagrał Ziani, ale ten w sytuacji “sam na sam” z Rame nie trafił w bramkę. W tym meczu goście wielokrotnie prezentowali ogromną swobodę grania prostopadłych podań: mając w ataku bardzo szybkich: Kone i Nianga, a pomocy kreatywnych i dokładnych: Zianiego i Cheyrou.
Dziesięć minut po przerwie znów piękną akcję z pierwszej piłki rozegrali: Gouffran i Chamkh. Tym razem lepszy od Marokańczyka okazał się Mandanda. Obrona Marsylii pogubiła się - jak wiele razy w tym meczu. Kilka razy błędy środkowych obrońców naprawiał Taiwo, który pokazywał przyspieszenie niespotykane u wielu napastników. Z taką formą obrony Liverpool może strzelić OM kilka bramek…
W końcówce rozkręcił się Gourcuff i co chwile przeprowadzał ciekawe akcje. Na boisko wszedł Ben Arfa, który miał dać gościom trzy punkty. Niemal się to udało, ale po jego pięknym podaniu Kone spudłował mając przed sobą tylko bramkarza Bordeaux. W końcówce po podaniu Gourcouffa dobrą okazję miał jeszcze rezerwowy Obertan, ale przed piłką, kopnął w ziemię.
Mecz był bardzo emocjonujący i nie sposób wątpić w wysokie umiejętności zawodników obu zespołów. Grali jednak bardzo nieuważnie w obronie, co w starciu z Chelsea i Liverpoolem może mieć nieprzyjemne konsekwencje. Trenerzy Blanc i Gerets powinni uczulić swoich graczy na krycie w polu karnym, jeśli chcą wywalczyć jakieś punkty w LM.