Letnie okno transferowe spełniło oczekiwania większości kibiców w Anglii. Jak zwykle od czerwca prasa prześcigała się w domysłach kto przejdzie dokąd, prezesi i menedżerowie zaprzeczali, a końcówka była szybka i intensywna. W rezultacie 20 klubów wydało na transfery około 550 milionów euro, a Anglię opuściły tylko dwie naprawdę “wielkie gwiazdy”.

Z transferów nie są na pewno zadowoleni kibice Evertonu, którzy oczekiwali znacznie więcej, ani West Hamu, w którym ogłoszono cięcia na liście płac, co zresztą zaowocowało odejściem Alana Curbishleya. Transfery były też powodem rezygnacji Kevina Keegana w Newcastle.

Dwaj główni rywale w walce mistrzostwo uznali że nie potrzebują wielu wzmocnień i zatrudnili tylko jednego (Manchester United) i dwóch (Chelsea) piłkarzy. Czy się nie mylili - okaże się w maju. Arsenal nowy sezon rozpoczął zdecydowanie osłabiony w stosunku do poprzedniego. Liverpool znów wydał na transfery ogromne pieniądze, ale nie chce się wierzyć by dzięki nim zdołał w końcu wywalczyć mistrzostwo.

Najciekawszych transferów dokonała trójka: Tottenham, Manchester City, Aston Villa. Każdy z tych klubów chce dołączyć do “wielkiej czwórki” jako grona w którym rozdziela się angielskie trofea. Każdy znich ma ku temu solidne podstawy - szeroką kadrę, doświadczonego menedżera i silne struktury finansowe. Ten sezon może więc w znacznym stopniu zmienić układy w angielskim futbolu.

Manchester United

Ferguson chciał Berbatowa i w końcu go dostał. Chciał też zatrzymać Cristiano Ronaldo i to też mu się udało. Na tym można by skończyć opis transferowego lata w Manchester United. To jednak tylko ta lepsza strona medalu.

W przerwie letniej zespół mistrza Anglii opuścił przede wszystkim Gerard Pique, gracz wciąż przyszłościowy, który jednak rozegrał w poprzednim sezonie 12 spotkań i strzelił dwie bramki. Poza nim odszedł mający problemy z kontuzjami i formą Louis Saha, niedoceniany Mickael Silvestre oraz wielu piłkarzy, którzy stracili już nadzieje choćby na ławkę rezerwowych w MU. Frazier Campbell został wypożyczony do Tottenhamu w zamian za transfer Berbatowa.

Jeden rzut oka na kadrę obrońców tytułu wystarczy by zobaczyć, że jedna kontuzja może oznaczać problemy dla obrony Fergusona, natomiast dwie lub trzy - katastrofę. Biorąc pod uwagę to, że zespół będzie grał na czterech frontach, w tym przypadku prawo Murphy’ego na pewno się spełni. W związu z tym moim zdaniem MU nie ma większych szans na obronę tytułu, może nawet wypaść poza czołową czwórkę. Nawet jeśli pomoc jest ta sama co przed rokiem, a atak lepszy.

Chelsea

Latem drugi zespół Premier League i Ligi Mistrzów opuściło na stałe pięciu graczy, a których klub uzyskał około 30 milionów euro. Pieniądze te przeznaczono na transfery dwóch graczy: Bosingwy z Porto (20 mln) i Deco z Barcelony (10 mln). Mimo że obaj zawodnicy są bardzo doświadczeni, to odejście Avrama Granta i zastąpienie go przez Luiza Scolariego jest najważniejszą zmianą w Chelsea. Po tym jak wygląda gra zespołu w pierwszych trzech kolejkach można powiedzieć że nowy menedżer nie zamierza dokonywać rewolucji - raczej rozwijać schematy przygotowane przez poprzedników i maksymalnie wykorzystać potencjał drużyny.

Z zawodników którzy odeszli najbardziej będzie brakowało Shauna Wrighta-Philipsa, który na dzień dobry strzelił dwie bramki dla swojego nowego klubu. Wiadomo jednak że przy preferowanym w Chelsea ustawieniu nie grał by w pierwszym składzie - chyba że kosztem Joe Cole’a. Tal Ben-Haim i Steve Sidwell grali bardzo rzadko, Khalid Boulahrouz był wypożyczony. Może za największe osłabienie powinienem uznać 35-letniego Claude’a Makelele?

Chelsea ma wszystko co potrzebne do zdobycia mistrzostwa: najlepszego w lidze bramkarza, najlepszą obronę, zgraną, przynajmniej równą najważniejszym przeciwnikom pomoc, atak w sumie może nieco gorszy od MU, ale najlepszego napastnika Premier League, który sam może wygrywać mecze.  Wreszcie doświadczonego menedżera, który wie jak zbalansować atak i obronę. Pewnie z czasem ujawnią się rysy na tym monolicie, ale ogromne wrażenie zrobiła na mnie gra pomocy Scolariego w meczu przeciwko Portsmouth. Ustawienie: Essien - Lampard - Ballack - Deco wydaje się idealne.

Arsenal

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Arsene Wenger tego lata stracił dwóch kluczowych graczy linii pomocy. Zarówno Mathieu Flamini jak i Aliaksandr Hleb odeszli z klubu bo chcieli większych wyzwań i większych pieniędzy, co kwestionuje znakomitą atmosferę w szatni Arsenalu. Klub opuścili także Jens Lehmann oraz Gilberto Silva - obaj już otwarcie skłóceni z menedżerem i kolegami z zespołu. Korzyścią dla zespołu może być przede wszystkim oczyszczenie atmosfery - bo za czwórkę tych piłkarzy Wenger otrzymał znacznie mniej pieniędzy, niż są warci. Do Milanu został wypożyczony Phillipe Senderos a Justin Hoyte otrzymał pozwolenie na transfer definitywny do Middlesbrough.

Na treningach Arsenalu pojawili się trzej nowi pomocnicy - jak zwykle młodzi i utalentowani. Na razie szanse na grę w pierwszym składzie będzie miał Samir Nasri, za którego Olympique Marsylia otrzymał 16 milionów euro. Amaury Bischoff i Aaron Ramsey na razie mogą nie załapać się nawet na ławkę rezerwowych. Szczególnie w przypadku tego drugiego kwota transferu wydaje się być wyjątkowo wysoka jak na styl działania francuskiego menedżera. Z Manchester United Wenger zakupił swojego rodaka Mickaela Silvestre za… 950 tysięcy euro.

W obronie Arsenal ma braki jeszcze większe niż MU i gdy będzie grał równolegle w kilku rozgrywkach, na pewno zobaczymy w tej formacji kilku pomocników. W środku pola nie widać zawodnika, który zastąpi Flaminiego, jest tam zbyt wielu typowo ofensywnych graczy, natomiast tylko Song-Bilong jest typowym graczem od “czarnej roboty” - co może skutkować wieloma wynikami typu 3:3. W ataku Wenger będzie miał sporo możliwości, szczególnie po powrocie Eduardo. Siedzenie na ławce może jednak spowodować frustrację graczy takich jak Walcott, Bendtner, Vela czy Van Persie.

Tak wąskiej kadry Arsenal nie miał już dawno. Wszystko wskazuje na to, że wobec wzmocnienia Tottenhamu i Manchester City “wielka czwórka” się rozpadnie - a Arsenal zajmie miejsce np. Kogutów jako drużyna potrafiąca wygrać lub przegrać z każdym i lądująca ostatecznie między 6. a 10. miejscem. Żadnych szans na “1-0 to the Arsenal”.

Liverpool

Tu było chyba najciekawiej. Rafael Benitez kupował i sprzedawał z dużą fantazją. Efektem tego jest odejście na stałe ośmiu graczy, wypożyczenie kolejnych dziesięciu oraz aż dziewięć wzmocnień składu Liverpoolu i transferowe obroty w okolicach 100 milionów euro.

Bilans powinien być pozytywny dla drużyny z Anfield. Odeszli gracze, którzy nie pełnili ostatnio najważniejszych ról w drużynie - na przykład Scott Carson, John Arne Riise, Harry Kewell. Pieniądze z transferu Petera Croucha pozwoliły Benitezowi sfinansować sprowadzenie piłkarzy których chciał mieć w składzie.

Największym wzmocnieniem powinien być Robbie Keane, który w życiowej formie może nawet zagrozić Fernando Torresowi. Do pierwszego składu (o ile w Liverpoolu coś takiego w ogóle istnieje) może przebić się ograny w lidze Włoskiej Andrea Dossena o miejsce na lewej pomocy będzie rywalizował między innymi z Albertem Rierą, który z radością przybył na Anfield z Espanyolu. Benitez wykupił także na stałe Javiera Mascherano, filar drugiej linii drużyny w ostatnim sezonie. Pozostali sprowadzeni gracze będą na razie czekali na swoją szansę.

Transferowe szaleństwa Beniteza pociągają za sobą także ryzyko. Podczas przygotowań do sezonu w kadrze zespolu było aż 35 zawodników; w obronie - po 3 graczy na każdą pozycję. Trudno by nie prowadziło to do konfliktów. Poza tym budżet klubu nie jest z gumy i na pewno w jakiś sposób będzie trzeba skompensować 40-milionową przewagę wydatków transferowych nad wpływami, nie mówiąc już o ogromnych wydatkach na pensje piłkarzy. Liverpool wydał tego lata na transfery tyle, ile przez cały rok zarabia na prawach do transmisji i biletach. Oba te czynniki mogą spowodować że hiszpański menedżer nie zdobędzie w tym sezonie żadnego tytułu, mimo bardzo mocnego składu. Jeśli tak się stanie, jego odejście będzie bardzo prawdopodobne.

Everton

Trudno nie oprzeć się wrażeniu że Marouane Fellaini został kupiony ze Standardu Liege za 16 milionów euro po to, by zakończyć pomstowanie kibiców Evertonu na zarząd i Davida Moyesa. Z klubu odszedł (za aż 13 mln euro) niedawny bohater Andy Johnson, który w 29 meczach poprzedniego sezonu tylko 6 razy trafił do siatki przeciwnika, a także czterech mało znaczących graczy. Manuel Fernandes wrócił z wypożyczenia do Valencii, mimo że władze klubu przyrzekały kibicom że go wykupią. Poza Felainim sfinalizowano przejście Stevena Pienaara, wypożyczono Segundo Castillo z Belgradu i zatrudniono wolnych graczy: Larsa Jacobsena i Louisa Sahę, który spokojnie powinien zastąpić Johnsona.

Moyes ma do dyspozycji zgrany, wyrównany skład, z którym jednak trudno będzie mu osiągnąć coś więcej niż miejsce w Pucharze UEFA. W tym sezonie będzie o niego trudniej niż w poprzednim.

Aston Villa

Martin O’Neil wreszcie mógł pójść na całość! W dodatku wszyscy gracze których chciał zatrudnić, nie mieli nic przeciwko przejściu do szóstego zespołu Premier League. Szkot wydał na transfery 55 milionów euro (klubowy rekord) i udało mu się zatrzymać Garetha Barry’ego, który pewnie już zaczynał się uczyć scouse’a.  Po ośmiu latach w Birmingham odszedł Olof Mellberg, po którego sięgnął Claudio Ranieri z Juventusu. Poza nim Villa Park opuścili dwaj inni weterani: Tomas Soerensen i Patrik Berger oraz syn marnotrawny Celtiku Shaun Maloney.

O’Neill sprowadził ośmiu nowych zawodników, z których każdy powinien być dużym wzmocnieniem jego drużyny. Najwięcej - 15 mln euro - zapłacił za wiecznego gracza U-21 - Jamesa Milnera.  Poza nim pomoc wzmocnił niechciany w Chelsea Steve Sidwell. Przede wszystkim jednak na Villa Park pojawił się calkiem nowy blok defensywny w składzie: Nicky Shorey, Curtis Davies, Carlos Cuellar, Luke Young. W ostatnim meczu z Liverpoolem zagrało trzech z tych piłkarzy (oraz nowy bramkarz Brad Friedel) a ich zespół nie stracił gola.

Drużyna Aston Villi nie jest jeszcze kompletna. Do jednoczesnej rywalizacji na kilku frontach potrzeba jej jeszcze dwoch obrońców, jednego skrzydłowego i środkowego pomocnika oraz przynajmniej jednego napastnika. Pierwszy skład jest jednak bardzo silny, a forma Gabriela Agbonlahora bardzo wysoka. Możliwe że w pod koniec sezonu ten zespół będzie walczył o miejsce w Lidze Mistrzów.

Blackburn Rovers

Po dobrych wynikach w League Two Paul Ince dostał szansę na prowadzenie drużyny w wyższej lidze - od razu w Premier League. Objął drużynę pozbawioną już największej gwiazdy - Davida Bentleya sprzedanego do Tottenhmau za 22 miliony euro. Poza nim, jedynym poważnym osłabieniem było odejście Brada Friedela. Na jego miejsce Ince sprowadził mistrza wpadek Paula Robinsona. Poza nim do drużyny przyszli: Vicenzo Grella z Torino, Keith Andrews (znajomy menedżera z MK Dons), Mark Bunn z Northampton i Carlos Villanueva wypożyczony z Audax Italiano.

Rovers dysponują solidnym składem, który powinien pozwolić na spokojne utrzymanie. I tylko tyle. Na koniec sezonu podopieczni Ince’a powinni być jakieś 3-5 miejsc niżej niż ostatnio.

Portsmouth

Harry Redknapp zezwolił na odejście swojego najlepszego pomocnika - Sulleya Muntariego do Interu. Większość z pozyskanych w ten sposób 15 milionów euro wydał na Petera Croucha z Liverpoolu, który z kolei ma zastąpić obieżyświata Milana Barosa. Ponad 6 milionów wydał także na Younesa Kaboula z Tottenhamu. Zdaje się że za obu przepłacił. Poza Muntarim jedynym poważnym osłabieniem było odejście Pedro Mendesa. Martin Cranie został wypożyczony do Charltonu. Redknapp nie miał chyba więcej pieniędzy, bo trzech innych graczy wypożyczył: Bena Sahara, Nadira Belhadja i Armanda Traore.

Skład Portsmouth nadal robi duże wrażenie. Jeśli wszyscy kluczowi piłkarze będa zdrowi, drużyna może znów włączyć się w walkę o Puchar UEFA. Problemem może być jednak niepewna gra obrony, w której obok siebie grają: Campbell, Kaboul i Distin (bramki strzeże David James).  Poza tym w pierwszych meczach sezonu widoczny był brak Muntariego.

Manchester City

Nowy sezon, nowy menedżer, ale przede wszystkim nowy właściciel, który chce kupić wszystkich, którzy zgodzą się dla niego grać, obojętnie za jakie pieniądze. Fundamenty starego porządku zdają się drżeć w posadach - ale niekoniecznie do wybuchu formy City dojdzie już w tej rundzie. Mark Hughes ma do dyspozycji część piłkarzy z zespołu budowanego wcześniej przez Svena-Gorana Erikssona (który postraszył gigantów już przed rokiem) uzupełnioną nowymi gwiazdami.

Największym osłabieniem było odejście Vedrana Ćorluki, który za 13 milionów euro zasilił Tottenham. Poza nim z klubu odszedł Andreas Isaksson (tylko 5 meczów w poprzednim sezonie) i aż czterech napastników (Mpenza, Bianchi, Samaras i Corradi). Geovanni wybrał beniaminka z Hull a Sun Jihai - Sheffield United.

Na ich miejsce Hughes (o ile miał on coś do powiedzenia w sprawach transferów) zatrudnił ośmiu piłkarzy za 100 milionów euro. Oczywiście najwięcej mówi się o Robinho, który akurat był do kupienia, ale kadra wzbogaciła się także o drugiego dobrego skrzydłowego Shauna Wrighta-Phillipsa, zresztą wychowanka klubu. Atak wzmocnił środkowy napastnik CSKA i Brazylii Jo, a do obrony ściągnięto aż czterech graczy: Zabaletę z Espanyolu, Glaubera z Norymbergii, Ben-Haima z Chelsea i Kompany’ego z HSV.

Skład drużyny Hughesa jest w miarę wyrównany i dający szanse na walkę o Ligę Mistrzów. Jeśli były reprezentant Walii zdecyduje się grać ustawieniem z trzema napastnikami, przyda mu się jeszcze przynajmniej jeden dobry zawodnik na bok oraz środkowy pomocnik. Z pieniędzmi nie będzie miał problemu. Mimo że studzi transferowy szał kibiców, w styczniu w jego kadrze pojawią się kolejne wielkie nazwiska, nawet jeśli nie będzie chciał.

West Ham

Już po trzech kolejkach nowego sezonu zarząd klubu musi szukać nowego menedżera, właśnie z powodu transferów. Alan Curbishley, co do którego miłości do WHUFC nikt z kibiców nie ma wątpliwości, pożegnał się z pracą. Zarzucał islandzkim właścicielom brak konsultacji w sprawach transferowych i nadmierne osłabianie kadry.

Latem z zespołu odeszło siedmiu graczy, co w porównaniu z innymi klubami nie jest wielką liczbą. Na ich transferach West Ham zarobił około 24 milionów euro i pozbył się kilku milionów z listy płac. Z drugiej strony trzeba przyznać że: Knight, Zamora, Ferdinand i McCartney wszyscy odgrywali duża rolę w drużynie. Na ich miejsce sprowadzono na stałe tylko Valona Behraniego i wypożyczono trzech innych graczy.

Nowy (włoski?) menedżer będzie dysponował silną pierwszą drużyną i odstającymi od niej rezerwowymi. Jeśli szczęście dopisze, wystarczy to do miejsca premiowanego grą w Pucharze UEFA. Jeśli szczęścia zabraknie, pod koniec sezonu klub zmieni menedżera po raz kolejny.

Tottenham

W przerwie letniej Juande Ramos wykonał to, czego można się było spodziewać - przewietrzył kadrę “Kogutów”. Z klubu odeszło 11 piłkarzy, trzech kolejnych zostało wypożyczonych. W ten sposób Hiszpan zarobił prawie 77 milionów euro, co niemal pokryło jego zapotrzebowanie na gotówkę. Największa stratą było oczywiście odejście Dymitara Berbatowa, który potrafił “wygrywać mecze w pojedynkę”. Poza nim odszedł między innymi wyjątkowo kreatywny, ale też mający problemy ze stabilnością formy Robbie Keane.

Atak wzmocnili Roman Pawliuczenko i Frazier Campbell, ale razem z Darrenem Bentem trójka napastników to za mało dla klubu z takimi ambicjami. Widać że Ramos skoncentrował się na pomocy, która wydaje się być jedną z najmocniejszych w Anglii po transferach: Luki Modricia, Davida Bentleya i Giovaniego. Defensywę zasilił sprawdzony w Manchester City Ćorluka a w bramce niepewnego Robinsona - Gomes z PSV.

Można powiedzieć że Ramos ma już materiał na sukcesy Tottenhamu, teraz musi zbudować z nowych graczy zespół. Najważniejsze będzie chyba nauczenie tej drużyny skutecznej obrony - bo z tym od kilku lat londyńczycy mają największy problem. Na razie Tottenham znów gości w strefie spadkowej i ja nie spodziewam się by w lidze zaszedł wyżej niż na 6. miejsce.

Newcastle United

Tu, podobnie jak na Upton Park, sezon rozpoczął się od zwolnienia menedżera który miał być Mesjaszem, a któremu ograniczono dostęp do pieniędzy na skutek knowań wewnątrzklubowej kliki. O ile chętnych na posadę w West Hamie znajdzie się wielu, to pracy w Newcastle nie chce zaczynać już nikt, nawet Alan Shearer. wygląda na to, że Dennis Wise będzie musiał zakasać rękawy i wziąć się do roboty.

Latem klub stracił najjaśniejszy punkt swojej pomocy - Jamesa Milnera oraz Emre i Davida Rozehnala. Nowi gracze przybywali przede wszystkim z Hiszpanii i mimo że mają już w miarę wyrobione nazwiska, można się spodziewać że po jednym sezonie w Newcastle ich wartość dramatycznie spadnie. Coloccini, Xisco, Guttierez i Guthrie nie uratują tego klubu.

Middlesbrough

Letnie transfery Garetha Southgate’a nie powalają na kolana. Boro straciło Luke’a Younga, Lee Cattermole’a, Marka Schwarzera, George’a Boatenga  i Fabio Rochembacka. Na ich miejsce przyszli: Marvin Emnes, Justin Hoyte i Didier Digard. Kadra tego klubu nie jest zbyt silna i w związku z tym może mu grozić nawet walka o utrzymanie.

Wigan Athletic

Odeszło ośmiu graczy dalekich od pierwszego składu, przyszło czterech nowych, z których dwóch z miejsca wskoczyło do pierwszego składu, a Amr Zaki - na czoło klasyfikacji strzelców. Cudow nie będzie - zespół Steve’a Bruce’a znów będzie walczył o utrzymanie, ale przy odrobinie szczęścia powinien to osiągnąć.

Sunderland

Największa rewolucja w składach ligowych zespołów: 17 odeszło, 17 nowych graczy, w tym Djibril Cisse czy trójka byłych graczy Tottenhamu. Roy Keane wydał na transfery “tylko” 20 milionów euro, ale sprowadził graczy, którzy powinni zapewnić klubowi spokojne utrzymanie. Jeśli Irlandczykowi uda się wykorzystać potencjał tych zawodników, efektem może być nawet miejsce w okolicach 8. Na  razie jednak trzeba szukać Sunderlandu w strefie spadkowej.

Bolton Wanderers

Na pewno jeden z głównych kandydatów do spadku, i to mimo transferów Johana Elmandera i Fabrice’a Muamby. Taktyka drużyny Gary’ego Megsona będzie polegała przez większą część sezonu pewnie na murowaniu własnej bramki długich podaniach - bo potencjał ofensywny tej kadry nie jest wielki. Euzebiusz Smolarek w tym klubie będzie bliżej drugiej ligi niż w Santander.

Fulham

W żadnym innym klubie czołowych lig europejskich z kadry nie ubyło aż 23 graczy. Najwyraźniej księgowy wstawił nogę w drzwi i kazał znacznie zredukować listę płac. Najważniejsi gracze zostali jednak w klubie. Największymi wzmocnieniami powinni być: Bobby Zamora, Andy Johnson, Zoltan Gera i John Pantsil. Jeśli Roy Hodgson zrobi z nowych i starych graczy drużynę, efektem może być utrzymanie.

West Bromwich Albion

Z trzech beniaminków, skład wracającego do Premier League po dwóch sezonach W.B.A prezentuje się najlepiej. W przerwie letniej odeszło z tej drużyny trzech ważnych graczy: przed wszystkim Curtis Davies, a także Martin Albrechtsen i Zoltan Gera. Tony Mowbray sprowadził dziewięciu nowych, z czego nazwiska Gianniego Zuiverlooma, Marka Cecha i Abdoulaye Meite na pewno robią wrażenie. Gerę na środku pomocy ma zastąpić Borja Valero, z którego Mallorca otrzymała aż 6 milionów euro. Ten zespół ma spore szanse na utrzymanie się, szczególnie jeśli pozostali kandydaci do spadku będa grali słabo.

Stoke City

Tu także nie żałowali pieniędzy. Na wzmocnienia Tony Pulis wydał 26 milionów euro i wydaje się, że zainwestował je w przemyślany sposób. Nowi piłkarze jak: Kitson, Faye, Soerensen powinni wnieść do Stoke doświadczenie gry w Premier League, ale niekoniecznie uratują klub przed spadkiem.

Hull City

“Tygrysy” wzmocniły się nie mniej niż Stoke, nie inwestując tak wielkich sum. Do zespołu dołączyli m.in: George Boateng, Bernard Mendy, Geovanni, Daniel Cousin i Anthony Gardner. Odeszlo kilku piłkarzy, których uznano za niepotrzebnych. Na razie piłkarze Hull radzą sobie dzielnie, ale pozostają głównymi kandydatami do spadku.

20 hitów transferowych:

1. Dimitar Berbatow | Tottenham - Manchester United | 38 mln
2. Robinho | Real Madryt - Manchester City | 40 mln
3. Samir Nasri | Marsylia - Arsenal | 16 mln
4. Deco | Barcelona - Chelsea | 10 mln
5. Robbie Keane | Tottenham - Liverpool | 24 mln
6. Luka Modrić | Dinamo Zagrzeb - Tottenham | 21 mln
7. Shaun Wright-Philips | Chelsea - Manchester City | 11,25 mln
8. David Bentley | Blackburn - Tottenham | 22 mln
9. Djibril Cisse | Marsylia - Sunderland | wypożyczenie, 3 mln
10. Albert Riera | Espanyol - Liverpool | 9,8 mln + Steve Finnan
11. Roman Pawliuczenko | Spartak - Tottenham | 17,4 mln
12. Peter Crouch | Liverpool - Portsmouth | 13,7 mln
13. Bosingwa | Porto - Chelsea | 20,5 mln
14. Vedran Corluka | Manchester City - Tottenham | 10,5 mln
15. James Milner | Newcastle - Aston Villa | 15 mln
16. Jo | CSKA - Manchester City | 24 mln
17. Vincent Kompany | HSV - Manchester City | 8,5 mln
18. Heurelho Gomes | PSV - Tottenham | 8 mln
19. Johan Elmander | Toulouse - Bolton | 12,6 mln + Daniel Braaten
20. Marouane Felaini | Standard - Everton | 16 mln

Wyjechali z Anglii:

Aliaksandr Hleb | Arsenal - Barcelona | 15 mln
Mathieu Flamini | Arsenal - Milan | za darmo
Sulley Muntari | Portsmouth - Inter | 15 mln
Claude Makelele | Chelsea - PSG | za darmo
Emre | Newcastle - Fenerbahce | 4,5 mln
Andrij Szewczenko | Chelsea - Milan | wypożyczenie
Olof Mellberg | Aston Villa - Juventus | za darmo
John Arne Riise | Liverpool - Roma | 5 mln
Harry Kewell | Liverpool - Galatasaray | za darmo

Skomentuj:
treść komentarza:
kto pisze:
email (nie wyświetlany):
strona www: