Cracovii po raz kolejny nie udało się wygrać z Wisłą - mimo że momentami grała lepiej niż lokalny rywal. Po pierwszej połowie gospodarze wygrywali 1:0 i mogli mieć nadzieje na zwycięstwo. Po przerwie do ataku ruszyła Wisła i piłkarze Stefana Majewskiego mieli szczęście że do końcowego gwizdka stracili tylko jedną bramkę. Mimo to remis można uznać za w miarę sprawiedliwy.

Oba zespoły zaczęły mecz w takim samym ustawieniu - z dwoma defensywnymi pomocnikami w środku pola, dwoma skrzydłowymi i jednym napastnikiem, za którym grał środkowy ofensywny pomocnik. Tę ostatnią rolę spełniali Dariusz Pawlusiński i Tomas Jirsak. W drużynie Wisły kolejny mecz na środku obrony rozegrał Marcin Baszczyński a Junior Diaz znów został defensywnym pomocnikiem.

Mecz zaczął się od ataków Cracovii, która atakowała przede wszystkim prawą stroną. Tam często poważne błędy popełniał Piotr Brożek i gospodarze byli bliscy ich wykorzystania, ale w decydujących momentach piłkę gubili Paweł Nowak i Bartłomiej Dudzic. Wisła swoją pierwszą dobrą szansę miała po kwadransie kiedy Jirsak lobował stojącego przed bramką Marcina Cabaja. Trafił dokładnie pod poprzeczkę, ale bramkarz “Pasów” wybił piłkę za bramkę. Jirsak strzelał jeszcze z dystansu, ale tym razem także Cabaj był lepszy.

Bramka dla Cracovii padła w 24. minucie. Dudzic wyszedł do ładnego prostopadłego podania od Nowaka i w polu karnym został popchnięty przez Clebera. To niekoniecznie musiał być rzut karny, ale tak zdecydował sędzia Paweł Gil. Zastępujący kontuzjowanego Mariusza Pawełka Marcin Juszczyk nie zdołał obronić mocnego strzału Pawlusińskiego z 11 metrów. Cracovia miała przewagę przez większą część pierwszej polowy. Wisła doszła do głosu w końcówce, ale Cabaj bardzo dobrze spisał się po strzałach głową Pawła Brożka i Clebera.

Po przerwie anemicznego i wolnego Wojciecha Łobodzińskiego zastąpił Rafał Boguski. To była kluczowa zmiana - ten piłkarz w 67 minucie po dośrodkowaniu Piotra Brożka, błędzie Krzysztofa Radwańskiego i podaniu Marka Zieńczuka, wbił piłkę do siatki. Po golu Wisła całkowicie dominowała na boisku - rozgrywała długie akcje z częstą wymianą piłki, ale w kluczowych momentach brakowało celnego i mocnego strzału. Znów piłkarze Macieja Skorży często próbowali długich podań do Pawła Brożka, ale tym razem nie przyniosły one wiele efektu.

Mecz obfitował w zbyt późne wślizgi, które zagrażały zdrowiu piłkarzy. Efektem tego było osiem żółtych kartek. Jeśli sędzia chciał być konsekwentny, powinien wyrzucić z boiska Clebera na początku drugiej połowy. Przeoczył też dwa rzuty karne dla Wisly: po faulu Radwańskiego na Piotrze Brożku i zagraniu ręką Nowaka. Nie zasłużył więc na wysoką ocenę.

O stracie punktów głośniej może mówić Wisła, bo w drugiej połowie powinna była strzelić Cracovii przynajmniej jeszcze jedną bramkę.

poziom spotkania: 3/6
najlepszy na boisku: Junior Diaz

Skomentuj:
treść komentarza:
kto pisze:
email (nie wyświetlany):
strona www: